szóstkowa mama
Fanka BB :)
martusia dogadywanie się z dziadkami to jedna sprawa,a olewatorstwo i ignorancja drugie.
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
. Ja rozumiem że jak dziecko ma duzo zabawek to dziadkowie moga doradzić np " tego ma zaduzo oze by cos innego" no ale doradzić a zabraniać to 2 rozne sprawy. U mnie jest tak, że mały ma samochodów po wyzej czubka, a wszystcy i tak mu kupuja auta, bo Kacper z tego sie najbardziej cieszy. Moja mama narzeka że Kacper ma tyle autek itd ( nie mieszka z nami), ale saa nie potrafi sie powstrzymać przed kupieniem mu jakiegoś
. Nie rozumiem tego wcale
, jesli nie chca nic kupic, niech nie kupują, ale po co sie wtrącają w to co kupujesz Ty dla dziecka, przeciez nie bierzesz od nich pieniedzy na te rzeczy, na pewno dokładasz sie do rachunków itd wiec ja nie rozumiem o co chodzi