Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Od pewnego czasu ma problem - mianowicie problem z moimi rodzicami. Mieszkamy razem, my- góra, oni - dół domu. Wtrącają się jak mogą. no ale ostatnio przegieli. Zapytałam czy mogę w ich dużej szafie schować prezenty bożonarodzenoiowe dla córeczki (oczywiście kupione przeze mnie i męża) a oni w krzyk że mnie pogieło!!! że 2,5 latka ma za dużo zabawek (niemowlęcych głównie) że starczy jej na całe dzieciństwo i oni sobie nie wyobrażają że ja coś jej jeszcze kupuję. Awantura na pięć fajerów - mówię im moje dziecko, moja kasa, moje prezenty, moja sprawa. No ale trują mi non stop że lepiej kup kredki lub czekoladę i po prezentach. Matko jak tu sobie poradzić z takimi dziadkami... Córeczce praktycznie nic nie kupili przez te 2,5 roku chyba że mowa o słodyczach, a wtrącają się jak gdyby za ich pieniądze było wszystko kupione. Szlag mnie trafia. I nawet świąt i mi się odechciewa... I jak tu zaradzić???
małemu dziecku można nic nie kupić,ale coraz starsze dziecko już wie o co chodzi w prezentach i ich oczekuje.Ja kiedyś przerobiłam sprawę soczku za ponad 1zł :-) dzieck uchciało się pić w sklepie więc mu odlałam trochę soku do jego bidona gdy wypił chciał jeszcze...wtrącił się dziadek że już za dużo,że ma przestać marudzić o ten sok.Też powiedziałam,mój sok,moja kasa...:-) jednym słowem żałował mojemu synowi soku za ponad złotówkę za którego ja bym i tak płaciła,oczywiście teść :-)U mnie jest odwrotnie. Teściowa się wtrąca i wymądrza, za to teść ją mityguje.ja tak mam ale z teściami - na szczęście nie mieszkamy razem. I o dziwo teściowa się nie wtrąca, to za to teść nadrabia,ale ja to krótko temperuję - zaczynam rzadziej odwiedzać i jak przyjdziemy po takiej przerwie,to chyba nawet nie myśli o zwracaniu uwag![]()
.
.