Obowiązek alimentacyjny jest niezależny od praw rodzicielskich. Ograniczenie władzy rodzicielskiej (czyli ma kontakty i prawo współdecydowania o losie dziecka - np. wyborze szkoły, ale dziecko mieszka z drugim z rodziców) lub pozbawienie władzy (całkowity brak prawa do decydowania - całkowita odpowiedzialnośc spada na drugiego rodzica) nie zmienia faktu, iż obowiązek alimentacyjny istnieje.
Nie ma w polskim prawie możliwości zwolnienia rodzica z obowiązku alimentacyjnego. Jeśli rodzic nie ma finansowych możliwości płacenia alimentów lub się od tego notorycznie uchyla, można i wręcz należy pozwać dziadków (rodziców uchylającego się) o alimenty, bo wówczas obowiązek przechodzi na nich. Z doświadczeniem wiem, że w chwili kiedy babcia dostaje taki pozew, tatuś natychmiast reguluje zadłużenie. Babcie i dziadkowie maja to do siebie że mają emerytury, więc łatwo jest komornikowi ściągnąć alimenty.
A sąd ustalając wysokość alimentów nie bierze pod uwagę tylko zarobków ojca, czy też matki, ale także jego stan majtkowy i MOŻLIWOŚCI zarobkowe. Jeśli mechanik samochodowy przedstawi zaświadczenie pracodawcy że zarabia 900 zł na rękę, to sąd może stwierdzić, ze ma sobie poszukać lepiej płatnej pracy, bo jego zawód pozwala na zarabianie np. 2500 zł na rękę.
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale ja wystąpiłabym o alimenty jak najszybciej. Taka sprawa trochę potrwa, ale sąd przyzna alimenty od dnia złożenia pozwu. Myślę że zawsze lepiej mieć stały dochód niż liczyć na paczki z niechcianymi prezentami. A wartości prezentów co do zasady nie wlicza się do alimentów.
I na koniec, bo pewnie zanudzam, jeszcze jedna ważna rzecz. Ustalając wysokość na małe dzieci, nie robimy tak, że dzielimy koszty utrzymania na pół. Ale całością kosztów utrzymania obciążamy ojca. Wkładem matki w wychowanie dziecka jest w tym przypadku całodobowa opieka nad nim, zapewnienie mu domu. Całodobowa opieka wyłącza możliwość uzyskiwania przez matkę dochodów, więc cąły ciężar spada na ojca. Dopiero kiedy wiek dziecka pozwala na umieszczenie go np. w przedszkolu, można obciązyć matkę częściowo kosztami utrzymania. Ale nadal ustalając kwotę bierzemy pod uwagę wkład matki w postaci opieki. Ja zawsze uzasadniałam to faktem, iż opieka nad dzieckiem uniemożliwa matce robienie "kariery zawodowej" i tym samym obniża jej możliwości zarobkowe.
Pozdrawiam wszystkie borykające się z tym problemem. Szkoda że tak często się to zdarza. Nie wiem skąd ta niedojrzałość niektórych rodziców...