• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wyprawka dla naszych Maluszków

Bejbiszon - nie chce Cię martwić, ale znam dwie dziewczynki, które tylko w różowym chciały chodzić. Moja za to niegdy nie lubiła różowego - zawsze wybierała wszystko niebieskie, a teraz czarne. Ma tylko martensy różowo - czerwone, które ubóstwia, ale one bardziej w malinę wchodzą. Na szczęście, bo ja różu nazbyt tez nie lubię. Lidka ma kilka różowych ubrań kupionych, ale wybieramy raczej takie albo pastelowe albo pstrokate ubranka. My mamy fioła na punkcie ładnych rzeczy - łącznie z tatusiem, który często i mnie i starszą siostrę Lidki obkupuje. Ale on preferuje styl Desigual. Lidce juz tez takie zwariowane body kupił.
Chyba Wam pisałam, że kiedyś w Berlinie zwrócił uwagę, że wszystkie różowe dziewczynki mówiły po polsku - niemieckie były nieróżowe :-) Zwrócił na to uwagę, bo jego chrześniaczka tylko na różowo chciała się ubierać. A. po tamtejszym wyjeździe przeżywał bardzo, że tam dzieci tak ślicznie chodzą poubierane. Teraz będzie mógł realizować swoją pasję :-)
 
reklama
Misia też znam takie pannice :-D dlatego póki J. będzie niekumata to ubieram po swojemu, potem to ja się będę dostosowywać i pewnie do różu na Niej się przyzwyczaję ;-) z Kubą miałam tak samo- póki mały to ubierałam na "swoją modłę", teraz to On bardziej decyduje w sklepie co Mu kupić , chociaż nie powiem gust Mu się ukształtował bardziej pode mnie :-D:-D


A Niemieckie dziewczynki baardzo mi się podobają jeśli chodzi o brak różu :-D
 
Bejbiszon - A. twierdzi, że ja też ukształtowałam Gosiny gust. Ubiera się raczej w stylu, który mi odpowiada. Ostatnio moje szafy przegląda i dopytuje się, w co już nie wejdę. Wczoraj "Twój styl" przeglądała i kurczę same simple i stefanele jej się podobały (kup mi! kup mi!).
Dobrze, że mamy podobny gust, bo ja dużo fajnych ciuchów będę miała na wydaniu po ciąży. Wczoraj już sukienki jackpota przymierzała i marynarki dwie przeniosła do swojego pokoju :-)
Małgonia w ogóle po Amsterdamie chciała być hippiską - nosiła się bardzo luźno i w fajnym stylu, ale w szkole zaczęli się czepiać, że pacyfka to ... znak szatana. Odpuściła więc. Oczywiście wyjaśniłam jej, ze to nie jest znak szatana, ale stwierdziłyśmy, że nie będziemy prowokować głupich komentarzy (ona chodzi do szkoły katolickiej). Ale ona nie lubi fartuszka i ulizanej fryzurki. Na szczęście :-)
 
hehe ja nie przepadam za różem ale dla malutkich dziewczynek przeważnie jest różowe wszystko, cóż nie uniknę ale jak spotkam inne kolory sukienek ,bucików to nie omieszkam się ich użyć:-D:tak::-)
 
macie rację od tego różu idzie zwariować
mi się bardzo podobają zielony , niebieski fiolet itp. no ale słabo o takie kolorki
więc zdecydowałam żeby nie przesadzać z różowym zamówię fiolet coś podobnego
3033052969
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry