Ja też jeszcze w lesie z wyprawką

Cały czas żyję w przeświadczeniu, że to jeszcze tyle czasu, zwłaszcza, że mój Michaś urodził się dwa tygodnie po terminie.
Ale jako doświadczona matka

mogę się podzielić następującymi przemyśleniami:
a propos wkładek laktacyjnych, polecam Chicco, bo są miękkie i cienkie, a bardzo chłonne. Tym bardziej jeśli już macie problemy z przeciekami, bo są oddychające i antybakteryjne, a w takie upały to podstawa, żeby utrzymać "bufet" bez żadnych infekcji. Do tego, już na czas karmienia, specjalne bezpieczne chusteczki "bez spłukiwania" do higieny piersi.
W dyskusji "nożyczki czy obcinacz do paznokci", ja zdecydowanie wolę nożyczki, ale to pewnie kwestia indywidualnych przyzwyczajeń. (notabene, obcinacz też jest mi niezbędny, odkąd Michaś jest zafascyowany zabiegami toaletowymi. Zaczynam obcinaczem, on mi go odbiera i ogląda, a ja w tym czasie działam nożyczkami

)
Z pościelą nie ma co szaleć, noworodek śpi na płaskim (chyba że specjalny klinek pod materacyk), a kołderka jest dla niego za duża - wystarczy kocyk albo śpiworek/rożek. Ja tylko dokupię prześcieradełka, a kocyki w różnych grubościach mam jeszcze po Michasiu.
I już nie dla maluszka, tylko dla jego mamy: tym razem zabieram do szpitala jakiś żel chłodzący przeciwko puchnięciu nóg i stóp. To nie fanaberie, po poprzednim porodzie przez parę dni nie mieściłam się nawet do klapek, mimo że nie mam skłonności do opuchlizny. Może któraś z Was ma taki problem i coś poleci?