I tak - jest godz ok 6.30- a ja już od dwóch godzin na nogach..

obudziła mnie "super sąsiadka"- która nienawidzę, jak nikogo innego -alkoholiczka p.......... jestem wsciekła - i nie bedę sie juz na ten temat rozwodzić - bo zaraz zacznę łacina rzucac!-
Jestem już w ziązku z tym, ze nie zasnełam - i dzien sie zaczął znacznie szybciej - po śniadanku

- oczywiscie chlebek razowy z przypiekaną wędlinką, ogóreczkiem konserwowym, do tego ketchup i musztarda

obowiazkowo tez była kawusia _ taka sama jak wczoraj i przed wczoraj..itd

Mężyk smacznie śpi- jak ja mu zazdroszczę!!!!!!!!!!!!!

aaa z prezentów od rozinki z Anglii - dostałam pięknusie buty!!!!!!!cudo!
a Klaudyś - o jacie - piękne spodnie, bluzeczkę (muszę cyknąć fotki

-tylko załącza mi teraz zdjecia "mega szybko" - i cierpliwosc czesto tracę i anuluje to...) - i dzwoniła siostra zapłakana, ze ma gdzieś jeszcze wielka torbę i nie moze jej znaleźc ;D

...a koleżanka zaraz wyjeżdza- beczała- ze dwa dni temu jeszcze układała, pokazywała kolezankom..a tu teraz jak trzeba- wsiakły..- no, ale uspokoiłam ją - że przywiezie w lipcu i luz

."złosliwosc rzeczy martwych"