reklama

Zachowanie naszych dzieci

reklama
Dziewczyny padam..

Powiedzcie mi czy waszym dzieciom też się takie zachowanie zdarza, bo mi już ręce opadają i naprawde boję się powrotów z przedszkola do domu bo wiem co mnie czeka.
Jak wracamy do domu z Alą i Wojtkiem to już za progiem ejst afera, bo jej jest natychmiast gorąco i natychmiast mam ją rozebrać. rzuca się na ziemię i jeczy i wierzga, a mnie krew zalewa. Do tego przeważnie wojtek się budzi i się drze.
Potem po rozebraniu druga afera gdy każę iść myć ręce. Ta potrafi trwać całkiem długo, tak że rozbiorę , przewinę i nakarmię Wojtka nawet.
Dziś potem była jeszcze jedna bo ja usypiałam Wojtka, a Ala oglądała dobranockę, ale jęczała, ze mam ogladac z nią. Potem przyszła, poożyła się obok Wojtka i zaczeła rzucać się na łóżku, aż małemu się ulało prosto na jej rękaw no i afera na całego...

To zachowanie na pewno w ogromnej czesci wynika z zazdrosci, bo do tej 19-20 ejsteśmy sami we troje i ja pewnych rzeczy nie przeskoczę. Staram się poświęcic Ali tyle czasu wtedy ile się da, ale da się mało, albo wszystko będę robić z Wojtkiem na ręku, co też nie rozwiązuje problemu. Uciekam się już do przekupstwa - obiecuje np. jajko z niespodzianką jeśli bez ryków i jęków się robierze i umyje ręce, ale dziś to nie zadziałało.

No straszne to jest dla mnie..
Prada jest taka, że jest w miarę ok tylko jak Ala jest w przedszkolu. Jak jestem sama z dwojgiem to nie daję rady, jest masa nerwów, ryków, mi też się płakać chce i jestem cała zestresowana co i jak zrobić :crazy::crazy:
 
agrafka moi tez sie tak zachowuja, zwłaszcza Michas, no moze nie az tak ale podobnie. Zazdrosc to jedno ale drugie dochodza emocje zwiazane z przedszkolem tzn dzieciaki w przedszkolu staraja sie bardzo byc grzeczne, słuchac i panowac nad soba. Wracaja do domu i to wszystko z nich schodzi, musza odereagowac. U mnie obaj jesli sa bardzo grzeczni w przedszkolu to potem w domu mam piekło na ziemi a jak sie nasłucham skarg to wiem, ze w domu bede miala spokój :-D chociaz na pewno nie bez wpływu jest fakt ze juz ich nieco postawie do pionu wtedy po drodze
 
kilolku, wlasnie rozwiazalas mi zagadke, czemu amelka byla bardzo grzeczna w szkole w zeszlym tygodniu,a od samego wyjscia doslownie jakby ktos ja z zoo wypuscil! nie do wytrzymania.:baffled:

agrafka, bardzo ci wspolczuje, zaluje,ze nie moge sluzyc rada
 
Kikolek - nie będę doradzać Ci, bo nasze sytuacje są różne... z jednej strony szkoda by Michaś się męczył, ale z drugiej myślisz, że potem mu będzie łatwiej?
Agrafka - a może Ala też jest zbyt zmęczona by panować nad sobą? Hanka jak jest podmęczona dostaje histerii o byle g... tłuką się, drapią, gryzą, wiem , że muszą odreagować, ale też mnie ponosi. A jak są dni wolne to mam ochotę uciec z domu, muszę im organizować zabawy, bo same dostają głupawki.
 
Kilolek toś mnie uświadomiła !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pierwszego dnia był taki niedobry ze nie mogłam go utrzymac by w sklepie koszulke mu przyłozyc do ciała i zmierzyc !!!!! Tak swirował ze z babką go trzymałysmy zeby na ulice nie wybiegł. Co sie w ten dzien uszarpałam to moje ;/ Jedno moze byc wlasnie ze panują nad sobą, drugie to zmęczenie z zabaw, trzecie to u mnie foch bo on mi wyje ze nie chce do domu ;]

No ale co zrobic? Trzeba tłumaczyc, stawiac do pionu i tyle. Przetrwać. Albo dziecko połozyc spac albo wysłąc na plac zabaw zeby sie wyszalało :)
 
reklama
KILOLEK dokładnie tak jak piszesz , jak w przedszkolu grzeczni to w domu koszmar. Ja też to przerabiam i staram się obojgu tłumaczyć choć czasem moje nerwy nie wytrzymują. Ale zauwarzyłam że jak ja jestem spokojna i spokojnie tłumaczę albo jak powiem że mi smutno że sa tacy czy tacy to zdarzy sie że zrozumieją i nawet Julia mówi Igiemu żeby byli grzeczni bo mamie smutno. Tyle tylko że ciężko mi utrzymać nerwy na wodzy bo ja nerwus i narwaniec.:zawstydzona/y::tak:

AGRAFKA wiesz co? a może spytaj Alicje dlaczego tak na prawdę krzyczy i wierzga ? i zproponuj że ją porozbierasz no ale w tym czasie jej malutki braciszek będzie bardzo płakał i nie zrozumi dlaczego nikt się nim nie zajmuje, a ona jest juz duża i starsza i mądrzejsza i powinna się z tego cieszyć że może coś zrobić sama. Nie wiem czy to działa , bo sama wiesz jak jest moja Julia- nic sobie nie da wytłumaczyc, ale na Igora takie słowa działają.:tak: A jeśli już na prawde nie masz siły to po prostu staraj się tego nie zauważać. Ja tak czasem robię i powiem ci że takie olanie daje efekt.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry