No to co dziunka napisała ze ona max 1 ksiazke dziennie to i tak spoko. My to zadnej ;/ Ale nie dlatego ze ja nie chcę. Tylko Marcel to taka wiercipięta ze musiałabym z tą książka latać za nim. Zainteresuje go pokazanie kilku obrazków, potem przewracanie kilku stron, czytanie moje a jego słuchanie nie wchodzi juz w gre. Raptem kilka minut. Potem interesuje go tylko noszenie książki & próby rozerwania jej. I tyle mamy z tego "czytania" bo Marcel na prawde jest mega ruchliwy. Któras z Was pisala ze maluch siedzi pod kocem i oglada bajki. Masakra!! Mój nawet obiadu nie umie spokojnie zjesc. Jak jemy we foteliku to ciagle grzebie przy nim typu sróbki ect. lub kopie stól/mnie/ macha nogami, bawi sie mniejsza zabawka itp a jak jemy na kanapie to wierci sie, schodzi, wchodzi, obraca, kręci. Cuda na patyku. Nawet soku nie umie przez sekunde wypić bez ruchu. Albo chodzi/biega z kubkiem u góry albo jak mu zabronie i karze stać to i tak przebiera nogami ze sie wywali. Spokojny i nie rusza się jak śpi oraz jak jedzie w wózku, co jest duzym zaskoczeniem ale wtedy mu sie otoczenie zmienia i to go interesuje.