reklama

Zachowanie naszych dzieci

Tiaaaaaaaaa skąd ja to znam - dziecko orkiestra. Robi wszystko i nic. Mój ma milion koszyczków, pudełek, schowków. Uwielbia przerzucac i przepakowywać, chowac itp z miejsca na miejsce klocki i inne drobne rzeczy. Poza tym wspinaczki po meblach, gotowanie zup, rysowanie 'pisiu pisiu", puszczanie aut. Róznie stolik interaktywny słuzy juz do rozbierania na części i próby składania. Czasem sam od siebie pojdzie sie pobawić mulą a ikei czy tam skoczkiem, jezdzikiem itp. Ostatnio zaś hitem jest konewka i podlewanie kwiatków - skad on to wie to ja nie wiem :D No i wyglądanie przez okno. Co nie zmienia faktu ze klocki i przesypywanie, przekładanie róznych rzeczy z koszyczka do wiaderka czy do skrzyni lub gotowanie z tego zupy jest na porzadku dziennym i moze trwac wiecznosc ;];] Uwielbia skrzynie klocków lego wysypać na podłoge i skrupulatnie kazdego klocka ogląda i w znany tylko sobie sposób segreguje je. Jedne do koszyczka inne do pudła jeszcze inne do schowka w jezdziku
 
Ostatnia edycja:
reklama
Moja też nie posiedzi kilka minut na miejscu i nie pobawi się zabawką przez dłuższą chwilę, co minuta jest gdzie indziej. Hanka też taka była .. dopiero koło 2 latek zaczęła "przystopowywać". Goni wszędzie pełnio, wskrabuje się na każdy mebel..dobrze, że jeszcze nie odkryła możliwości wdrapania się na parapet i patrzenia przez okno.
Na placykach zabaw też lata jak przeciąg...

O, o, o ja na to czekam, bo że krzesło przysuwa pod okno to już norma, ale co będzie dalej:szok:

Macie jakieś zabezpieczenia?
 
wskrabuje się na każdy mebel..dobrze, że jeszcze nie odkryła możliwości wdrapania się na parapet i patrzenia przez okno.

u nas już odkryte....a jaki fajny świat na parapecie. Jedyny sposób na szkodnika to schowanie wszystkich rzeczy , po jakich można się wspinać....i tak jeździk schowany, krzesełko-uczydełko - też nie mówiąc już o krzesełku i stoliku od Pati, a i tak znajdzie jakiś sposób, żeby się zawlec do góry.....
 
Marcel nie zajarzył jeszcze żeby podstawiać pod parapet ale jakiś czas temu chwycił się parapetu i próbował wspiąć się po grzejniku ;)

Ilona co do zwykłych okien to można klamki powiązać sznureczkami a między oknami zaklinować zeby mała nie mogła nimi trzaskać ani rozszerzyć. A jak bedzie niewielka szpara to tez nie wyleci
 
U mnie w zasadzie dojście do okna balkonowego mają super, więc parapet nie jest czymś niezbędnym , ale ... zawsze wyżej i można więcej zobaczyć;-), mamy plastiki, za oknem taras z płytkami i różnymi szpargałami, ale próby otwarcia okna już były przez starszą... :szok: Ciekawe kiedy Goniak załapie.:zawstydzona/y:
 
Moj synek codziennie rano oglada swiatprzez okno wspinajac sie na parapet. Pod oknem jest kanapa i ma idealny dostep. Kilka razy zaliczył glebe i jednego siniaka pod okiem, ale teraz wspina sie juz perfekcyjnie :P
 
U nas wołanie jest, głównie Julki, chodzi po domu i drze się "UUUUULLLIIIIAAAAAA":-D

Uchylne plastikowe okna tez niezbyt fajne są, u nas w pokoju mamy jedno duze - nieotwierane, a balkonowe uchyla się całe a Asia biegnie żeby wsadzić palce w szczelinę i sobie je przyciać:baffled:
Nie wiem co to będzie latem, ratuje nas jeszcze zabudowany balkon, który nawet jak okna są tam zamknięte wpuszcza powietrze...


Asia wczoraj szalała z balonikiem, wkładała między nogi i próbowala na nim siadać, a ja wtedy biegłam balonikowi na pomoc :-Dubaw po pachy:-D po pół godzinie dzikich harców i śmiechów Asia miała kompletnie dość:-D

U mamy A już całe dnie spędza na dworzu i szaleje, choć ulubioną jej zabawą jest stanie przy bramie/furtce (niczym york teściowej:-D) i wołanie do ludzi "EJ":-D Czasem znajomy sąsiad się zatrzyma i przywita z Asią, hehe.
Podchodzi też do Diany - owczarka niemieckiego, osobiście uważam go za bardzo groźnego,a tu Asia wczoraj rękę do kojca i dalej, głaszcze i wygłupia się z Dianą, która lizała ją po rękach:szok::-D Wyobraźcie sobie moją minę, teściowa miała ze mnie niezły ubaw.:szok:
 
Uwielbiam "rozmawiać" z moim dzieckiem :)

Jem faszerowane jajo pikantnym farszem i Ala chce spróbować.
Ja: Alusia, ale to jest ostre
Ala: Ciach, ciach !!

Ala je coś i wypluwa:
Ja: Alusia nie pluj! Zachowujesz się jak świnka.
Ala: Chrum, chrum

Dzisiaj ogladają z tatusiem ksiażeczkę:
M: co to?
Ala: któlo ?

:-D
 
reklama
Ostatnio pisaliście dużo o wymuszaniu na Listopadzie.
Ala była nad podziw grzeczna ale od wczoraj też mamy wymuszanie/testowanie - przed spaniem. Po kąpieli już prawie usypua, ale nagle włącza jej się "tan tam" i płacze jeczy dopóki nie pójdziemy "tam" czyli do komputera oglądać piosenki na buliba.pl.

no i oglądamy, oglądamy siedzi cicho, oczy się jej zamykają, jak puszczam tam kołysankę to się ukłąda i zabiera za cyca, ale spoać iśc nie chcę. Ciągle tylko "nie, nie !!". Jak ją w końcu zabieram i sie z nią kładę to płacze i krzyczy "nie" i ale cyca bierze i w końcu usypia.. Cwaniak.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry