reklama

Zachowanie naszych dzieci

reklama
Martolinka - zazdrość w jakimś stopniu zawsze będzie, tylko w jakim stopniu nasilona zależy od rodziców. Hance tłumaczyłam, że nie tylko jest ona, ale i siostra , tak samo mama kocha Hankę i Gonię itp. Jak Hanka chciała na kolana, a Gonia po jakimś czasie też, to siedziały obie na moich 2 nogach, całowałam obie, tańczyłyśmy wszystkie. Poza tym staram być się sprawiedliwa i nie wyróżniać.
Hanka traktuje Gośkę jak swoją własność, moje nie ruszać..;-) , woła Gonię, jest opiekuńcza itp.
A obce dzieci są obce i inaczej się je traktuje.:-D
 
Wczoraj byli u nas znajomi z maleńką Zuzią. Wszystko było dobrze dopoki dzidzia była w leżaczku. Antek bywał zazdrosny, ale wczoraj przeszedł sam siebie. Gdy tylko wzięłam małą na ręce rozpoczął się płacz , pełen złosci , potem z tupaniem nożkami, aż w końcu przerodził się w czarną rozpacz, lament.. Nie wiedziałam za bardzo jak się zachować. Z jednej strony przecież to on jest moim synkiem i należałoby go przytulić, ale z drugiej jak pokazać mu , że nie jest sam na świecie.. W persoektywie przyszłego dzidziusia wczorajszy wieczór mnie przeraził
ja bym probowala z dzieciátkiem podejsc do antka - na sonie zadzialalo - zaczela sie interesowac maluszkiem i sama chciala brac na rece, pokazywac nosek i przytulac :tak:
 
Dziewczynki czy wasze maluchy też są takie "wielofunkcyjne" w zabawach. Nie wiem jak to nazwać.
Ala zmienia zabawy zanim zdąże przygotowac to co przed chwilą chciała :)
Wyciąga gazety żeby ogladac obrazki (uwiebia środkową stronę z dziecka i taką na której są zdjecia dzieci nadesłane przez rodziców), no wiec ja zaczynam rozkłądać, a ona już elci do komputera i pokazuje że mam włazyć Cliffirda "hau". No to włączam kliforda, popatrzy minute i już leci po ciastoliny i ceratkę. Ja rozkłądam ceratke a ona wyciąga "kloki" (klocki) . I tak ciągle :))))))))

A tak poza tym - czym teraz bawią się wasze dzieci ? Bo Alę z zabawek interesuje właściwie tylko wózeczek (taką malutką spacerówkę parasolkę jej kupiła, wozi w niej biedronkę), klocki, ciastoliny i obrazki.
Aha - szyflada kuchenna dopiero teraz u nas stała się interesujaca - codziennie jest rozwleczna jej zawartosć na całą kuchnię :)

Stolik interaktywny musze już schowac bo tylko mejsce zajmuje.
 
A ciastoliny nie je? Fajno Ci :-) Asia jeszcze nowości czasem polizać musi :-D

Asia bawi się w 10 zabaw naraz. Czyli układamy klocki, najpierw coś tam poukłada, odchodzi, ja buduję wieżę a ona tylko przybiega ją zepsuć lub postawić nową i odbiega pojeździć wózkiem, znowu klocki, porysować, znowu klocki i tak w kółko.

Jej ulubiona zabawa to malowanie długopisem swoich łapek:-D

Ostatnio mocno polubiła swoją grającą gitarę Music Kidz.:tak:
 
Ulubiona zabawa mojego syna to chodzenie w moich butach lol Ostatnio siedzimy ciagle w ogordku wiec piaskownica i rozrzucanie kamyczkow to podstawowe zabawy :) a w domku to tak jak Alicja, nie zdazy sie jendym zabawic a juz siega po nestepne ;-)
 
Moja też nie posiedzi kilka minut na miejscu i nie pobawi się zabawką przez dłuższą chwilę, co minuta jest gdzie indziej. Hanka też taka była .. dopiero koło 2 latek zaczęła "przystopowywać". Goni wszędzie pełnio, wskrabuje się na każdy mebel..dobrze, że jeszcze nie odkryła możliwości wdrapania się na parapet i patrzenia przez okno.
Na placykach zabaw też lata jak przeciąg...
 
Dziewczynki czy wasze maluchy też są takie "wielofunkcyjne" w zabawach. Nie wiem jak to nazwać.
Ala zmienia zabawy zanim zdąże przygotowac to co przed chwilą chciała :)
Wyciąga gazety żeby ogladac obrazki (uwiebia środkową stronę z dziecka i taką na której są zdjecia dzieci nadesłane przez rodziców), no wiec ja zaczynam rozkłądać, a ona już elci do komputera i pokazuje że mam włazyć Cliffirda "hau". No to włączam kliforda, popatrzy minute i już leci po ciastoliny i ceratkę. Ja rozkłądam ceratke a ona wyciąga "kloki" (klocki) . I tak ciągle :))))))))

A tak poza tym - czym teraz bawią się wasze dzieci ? Bo Alę z zabawek interesuje właściwie tylko wózeczek (taką malutką spacerówkę parasolkę jej kupiła, wozi w niej biedronkę), klocki, ciastoliny i obrazki.
Aha - szyflada kuchenna dopiero teraz u nas stała się interesujaca - codziennie jest rozwleczna jej zawartosć na całą kuchnię :)

Stolik interaktywny musze już schowac bo tylko mejsce zajmuje.

kupilismy mu kosiarke bo uwielbia cos pchac:) a poza tym zakreca/zamyka co sie da czyli butelki, sloiki, kremy etc. ogladamy samoloty przez okno (mamy blisko okecie), nadal czytamy, rysujemy, krecimy klockami i kolkami (klocki ze slimaka takiego z biedronki bodajze, ignac super nimi kreci:) a kolka z wiezy z kolek), kopiemy pilke, nauczyl sie noga:) puszczamy samochody itd itd
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry