Wiecie- nigdy nie sądziłam, że życie może być takie przewrotne i w piątek będę marzyła o tym by był już poniedziałek i wcale nie dlatego, że w poniedziałek ma sie coś wydarzyć, ale tylko i wyłącznie z uwagi na najgorsze 2 dni jakie przede mną teraz- weekend z teściową. Qrcze mąż sobie zaplanował coś na cała sobotę, a w niedzielę idzie na calusieńki dzień do pracy. Zresztą w ostatnim czasie to i tak nie ma znaczenia czy jest czy go nie ma, bo jak jest to z mamusią, a jak go nie ma to z żadną z nas nie jest. Smutne... Zaczynam się czuć samotnie w tym związku...
agnes- qrcze dobrze masz z tą wyprawką

Ja niestety nie mam nikogo w rodzinie, kto mógłby mi pomóc w zbieraniu wyprawki- muszę liczyć tylko na siebie.

ale ambitna jestem, więc dam radę
ja mam za to to szczęście, że mój brat zdeklarował się jako ojciec chrzestny, że kupi wózek. Łóżeczka dwa mamy jeszcze po nas w domu, więc tatinek je odświeży w wakacje i będą jak znalazł- zostanie materacyk i pościel. Fotelik do samochodu mam od znajomej mamy. Więc z tych bardziej kosztownych rzeczy- wszystko jest

Dzisiaj koleżanka z pracy przyniosła mi kolejną porcję spodni ciążowych. Dzisiaj też już mam jedne na sobie, bo zwykłe niestety musze mieć odpięte jak siedzę mimo iż są niby luźne strasznie mnie gniotą jak za długo siedzę ;( Znajoma mamy przyniosła jakąś kurteczkę i cos jeszcze... Ach... a ja w ubiegłą sobotę butki kupiłam- tylko muszą troszkę poczekać, bo teraz jeszcze żałoba
Scoti- dziękuję. A senność podobno mija troszkę po pierwszym trymestrze, ale jak popatrzysz na bietkę to nijak sie to ma do rzeczywistości
Ilonko.... awatarek zmieniony, a Ciebie ani widu ani słychu...
Katy- Ty już też się nie ukrywaj...
Zzagubiona- zjadłam literkę
Miłego weekendu Wam życzę i do "zobaczenia" w poniedziałek z rańca
