• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Zaczynamy staranka :)

roszpunka teraz jest w stanach, ale generalnie lata po całym swiecie

pamela ja za mojego życie bym oddała a tak mało go mam
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
No to smutno. mój po Polsce jeździ i tego mam dość. Ale pamiętam, że twój M obiecał ci że do końca roku nie rusza się z polski:tak: trzymamy go za słowo ;-) a jak już jego żołnierzyki zawojują twoje jajeczko to niech sobie jedzie i gra wam na gitarze i śpiewa przez skypa. tak cały czas się zastanawiam skąd wzięłaś takiego faceta... mój nie wie co to romantyzm, mówi że prosty z niego chłopak i jak chcę żeby coś wymyślił romantycznego to muszę mu powiedzieć co ma zrobić :-D:-D:-D
Ja już na prawdę muszę zmykać bo dzieci w szkole się mnie wystraszą jutro rano :-) buziaki :*
 
roszpunka co dzień się zastanawiam i co dzień dziękuję losowi za niego. kurcze, znam go tyle lat, że właściwie od zawsze- wielu znajomych się od nas odwróciło mówiąc, że ja zdradziłam męża a on przyjaciela- ale ja mam to serdecznie gdzieś- jestesmy szczęśliwi i tylko to się liczy- a znajomi? cóz . pokazali swoje prawdziwe oblicze- moze i dobrze
 
a przez te JEGO niespodzianki to jeszcze bardziej świruję- bo w każdej minucie licze na to, że wejdzie niespodziewanie do domu
 
Nie zawsze pierwszy wybor to ten dobry.jestem przeciwniczka zmuszania sie do czegos dla dobra czegokolwiek.a znajomi zazwyczaj sa przy nas jak jest dobrze lub jak nas potrzebuja,a jak sie knoci to znikaja.wazne jest to czy jestes szczesliwa z osoba z ktora dzielisz zycie,a cala reszta o dupe roztrzasc.moj m jest moim jedynym przyjacielem,wiesz? To zycze ci duzo takich slodkich niespodzianek.spokojnej nocy.
 
Ostatnia edycja:
no właśnie. jak zabrakło mojego pierwszego to wszyscy byli- niby - zaraz zapomnieli i zycie toczyło się dalej. przyjaciele poszli sobie w diabły, niektórzy wrogowie okazali się przyjaciółmi...... a mój M był przy mnie niezależnie od wszystkiego- krzyczałam na niego nie raz, nie raz wyganiałam go z domu- a ON był- po prostu. .... rozpłakałam się
 
Ja tez. ale z nas masochistki piateczko. Nie wierze w przyjazn.kiedyś bardzo sie na kims zawiodlam i od tamtej pory trzymam dystans. Przyjaciel to taki ktos kto jest z tobą na dobre i zle. Dobrze ze mamy chociaz po jednym. Cos mi sie zdaje ze jutro nie wstane.trzymaj sie.im predzej usniemy tym krocej bedziemy czekać.buziaki po raz trzeci.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Piateczka z jednej strony fajnie ze taki swatowiec ten twoj facet ale z drugiej miloby bylo gdyby mial prace taka miejscowa no nie? Tak normalnie miec go pod reka, ale wiesz czlowiek bardziej docenia zycie i druga osobe jesli zyje sie tak "na raty"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry