A ja teraz poważnie dumam nad zakupem Quinny Zapp używanego. Z Jankiem Emma sprawiła nam się super, jakieś zakupy czy lekarz to myk na stelaż adapter i fotelik. No ale z 2 jest gorzej. Nawet jak jesteśmy oboje to nie jest łatwo, bo tu Janek, tu tusiek tu stelaż na który trzeba założyc koła, tu wielka torba z ich rzeczami, tu Janek marudzi bo on chce już wyjśc, tu Tusiek ryczy bo on chce jechac, tu ten wielki grzmot do rozstawienia (niby jedną ręką, ale najpierw trzeba go wyjąc). Ja sobie nie wyobrażam, żebym miała sama sobie z tym poradzic. ten Zapp na oko jest lekki i składa się ślicznie, no i mozna przez adaptery (takie małe) wsadzic w niego fotelik.
No a najmniej fajne jest pakowanie się przed wyjazdem, kiedy trzeba gondolke bedacą w domu rozkładac, żeby stelaz wziąśc. Też jutro bedziemy kombinowac z tym.