Alusia - W tym dziale jest jeszcze jeden temat o zdradzie. Tam duzo pisalam i mozesz sama sie przekonac, ze nie jestem dewotka, i ze sama uwazm, ze sa zdrady do wybaczenia i "wyprostowania". Ale Twoja sytuacja do niech nie nalezy (wg mnie!). Pewne sytuacje moga byc wynikiem, zpomnienia, bezmyslnosci, wplywu alkoholu czy czego tam jeszcze. Ale Twoj facet postepuje z premedytacja i wyrachowaniem. Bezczelnie Ciebie oszukuje (przynajmniej tak to wyglada z Twojego opisu). Mieszkasz u jego rodzicow i nie masz sie gdzie wyprowadzic? To musisz sie zastanowic co od zycia chcesz. Wg mnie masz dwie mozliwosci:
1. Mozesz zakonczyc ten zwiazek (przynajmniej na jakis czas - aby nim wstrzasnac, a jak nie pomoze - to niestety na stale) i w tym wypadku
musisz znalezc jakis kat (moze u rodziny) i zaczac starac sie stanac samej na nogi (takich kobiet jest wiele i w jeszcze trudniejszych sytuacjach radza sobie).
2. Jesli mimo wszystko chcesz z nim byc (ale wtedy bedziesz musiala prawdopodobnie zaakceptowac takie jego zachownie, a w przyszlosci moze jeszcze gorsze!) to wykorzystaj fakt mieszkania z jego rodzicami i przy nich przeprowadz ta rozmowe. Jesli uwaza, ze nic zlego nie robi to nie powinien miec oporow rozmawiania o tym przy osobach trzecich. Jesli uwaza, ze przesadzasz, to dobrze aby osoby trzecie wysluchaly tego co masz do powiedzenia i MOZE obiektywnie spojrzaly na sytuacje i wypowiedzialy swoje zdanie. Moze wlasnie w tesciach znajdziesz wsparcie, a oni zobacza jakiego maja synka. Ukrywanie takich spraw nigdy na dobre kobietom nie wychodzi. Faceci czesto robia wszystko aby ten temat nie wyszedl poza wlasne 4 sciany, a kobiety czesto wstydza sie przyznac, ze ich facet tak je traktuje. To glupota. To on ma sie czego wstydzic a nie ona! Kobieta wlasnie w takich sytuacjach potrzebuje wsparcia i rad. Nie ma nic gorszego niz byc sama z TAKIM problemem. Jest jeszcze jedno ryzyko utrzymywania wszystkiego w tajemnicy: jesli wszystko jednak sie zawali i zwiazek sie rozpadnie, to nikt nie bedzie wiedzial tak naprawde dlaczego, i czesto to kobieta staje sie kozlem ofiarnym - bo przeciez o co jej chodzi? ma takie dobre zycie u boku kochajacego meza!

I swpolczucie na kogo spada? Na FACETA! A samotna, zrozpaczona matka traci ewentualne mozliwosci wsparcia i pomocy (bo pewnie nawet jego znajomi lub rodzina wiedzac co jest grane pomogliby jej). Nie warto isc na reke facetom i ukrywac ich wyskoki! Niech swieca oczami przed innymi - sami na to zapracowuja. A kobieta moze isc z podniesiona glowa a nie zawstydzona sytuacja.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!
PS. Takie sytuacje zdarzaja sie czesciej niz nam sie wydaje, tylko rzadko kobiety sie do tego przyznaja. Wlasnie dlatego, ze sie wstydza. Bardzo czesto wlasnie one glosno mowia o tym jak ich zwiazk jest wspanialy i jak sa w sobie zakochani. I podkreslaja fakt, ze moga sobie w 100% ufac, bo sa sobie wierni. Nie mowie, ze kazda kobieta, ktora tak mowi jest w podobnej sytuacji co Alusia, ale mozecie mi wierzyc: zdradzane kobiety maja potrzebe same siebie przekonywac, ze tak nie jest wlasnie glosno mowiac o zaufaniu i wiernosci w swoich zwiazkach. To odruch obronny...