Przeczytałam cały wątek i utwierdziłam się w przekonaniu że dobrze zrobiłam olewając ojca małej. Przyszło mi to zadziwiająco łatwo. Po prostu pewnego dnia obudziłam się, stwierdziłam „kurcze jestem fajną laską, będę miała cudowną córke a ten dupek będzie nam tylko przeszkadzał” i zerwałam wszystkie kontakty. Nie wiem, może nigdy go nie kochałam i zawsze podświadomie czułam że nic z niego nie będzie. Teraz jestem szczęśliwa.
Ale jest jedna kwestia która mnie męczy, mam wpisać go do aktu urodzenia dziecka czy nie? I czy jeśli go tam umieszczę to automatycznie zdobędzie prawa do córki? Dla mnie alimenty się nie liczą, co mi przyjdzie z jego 100zł, dwie paczki pampersów kosztują więcej, ale po prostu nie chcę żeby wtrącał się w wychowanie, odwiedzał małą i miał jakieś prawa. Dziewczyny macie doświadczenie w tych sprawach, co robić?