musze wam napisać, bo mnie z radości od wczoraj roznosi


nie pamiętam, czy wam pisałam, ale miesiąc temu kiedy zaczęłam moje zmagania z brzuszkiem

głownym powodem takiej decyzji, było to, że któregos razu przymierzyłam moja białą letnia spódniczkę, która uwielbiam(mąż zresztą też;-))i nie mogłam sie w ogóle dopiąć

nawet z bardzo wciągniętym brzuchem, przeraziłam się, bo ostatni raz kiedy bez problemu się w nią wcisnęłam był to 3miesiąc ciąży, wakacje 2008. no więc jak musiałam się zapuścic:-

szok:
no i teraz mija miesiąc odkąd biegam i mam dietę, (brzuszki były troche później)ja wczoraj z ciekawości przymierzyłam te spódnicę, ale właściwie cudów sie nie spodziewałam, bo stwierdziłam, że za ktrótki czas.....i oniemiałam

dziewczyny spódnica leży idealnie


ja pół godziny stałam przy lustrze i uwierzyć nie mogłam, znaczy ja może nie zauważam, bo oglądam się codziennie

ale najwayraźniej efekty są duże skoro w nią wlazłam bez problemu....w przeciągu miesiąca czasu...nawet mąż mi wczoraj powiedział, że brzuszek wygląda coraz lepiej,
ale wcale na laurach nie spocznę

bo to w sumie był mój cel: zmieścic sie w te spódnicę


to mnie jeszcze bardziej zmobilizowało

normalnie cała w skowronkach jestem po tym wczorajszym mierzeniu
