Tu zamieszcam cytat ze strony:
http://www.medserwis.pl/?p=4097,336,10
" Zanim dziecko zacznie chodzić będzie przemieszczało się do boku, przy różnego rodzaju podporach na sprzętach codziennego użytku. To kolejny bardzo ważny etap. Chodzenie w bok krokiem dostawnym kształtuje stopę i zapobiega płaskostopiu, dlatego nie przyspieszajmy samodzielnego chodzenia do przodu prowadząc dziecko za ręce. Takie działanie zaszkodzi maluchowi, wzmacniając koślawe ustawienie stóp. Zamiast tego znów stosując atrakcyjne zabawki, dopilnujmy by chodziło zarówno w prawo jak i w lewo. Za kilka tygodni, gdy będzie do tego przystosowane, nasze dziecko samo zacznie stawiać kroki do przodu."
oraz:
"Roczne nie chodzi
Nie poganiaj go. Widocznie jego mięśnie nie są jeszcze do tego gotowe. Prowadzając dziecko, za bardzo obciążysz słabe nogi i kręgosłup. Mamy często licytują się, czyj malec wcześniej zaczął chodzić. Tymczasem ortopedzi wcale nie przepadają za takimi prymusami, bo najczęściej występują u nich wady stóp. A raczkowanie znakomicie wpływa na... mózg.
Nie kupuj chodzika. Wprawdzie maluchowi jeżdżenie w nim bardzo by się spodobało, ale na jego nóżki wpłynęłoby to fatalnie. Poruszanie się w chodziku angażuje zupełnie inne grupy mięśni niż te, które są potrzebne do samodzielnego chodzenia. Z czystym sumieniem możesz natomiast kupić chodzik-pchacz. Jest to rodzaj stabilnego wózeczka, który dziecka pcha przed sobą, stawiając pierwsze kroki. Daje on malcowi oparcie i pomaga utrzymać równowagę."
To nie jest tak kochane ze ja cos sobie uslyszalam,dodalam i wymyslam ;-) zanim wam napisalam posta skonsultowalam swoje wątpliwosci.
Niestety teoria przedstawiona przeze mnie ma uzasadnienie.Ja sama mam platfusa stawialam nogi jak kaczka mo moja mama nie miala mozliwosci zasiegniecia informacji ze prowadzanie za raczki ma swoje konsekwencje i krzywy kregoslup ale te wady zaczely mi wychodzic dopiero w wieku dojrzewania....:-(
popytajcie waszych ortopedow co oni na to,mysle ze kazdy wam powie ze poazujac dziecku ze moze chodzic wlasnie za raczki czy w chodziku ono bedzie sie tego domagalo bo pozycja raczkujaca czy siedzaca niebedzie dla niego juz tak atrakcyjna.Oczywiscie ze od czasu do czasu raz na jakis czas mozna maluszkowi jesli jest juz na to gotowy pozwolic zrobic kilka kroczkow ale trzymajac go pod paszki,trzymanie w ten sposob jest bezpieczniejsze i ogranicza ryzyko zwichniecia raczki.I nieobciaza nadgarstkow.
Alez sie naprodukowalam
;-)