A ja uwielbiam taką, w której leży się na pleckach, zgina w pół, zarzucając stópki na ramiona mężczyzny, tak, ze na całej długości nogi przylegają do jego torsu i brzucha. Tak jak "nogi na pagonach" tylko, ze maksymalnie pogłębiona i ja biedna całkiem przycisnięta do łoża bolesci i rozkoszy ;)...