EVOSKA pisze:
Mam pytanie dot piersi, ktoresa bardzo wrazliwe i oblale, czy delikatne
calowanie ich i ssanie - (najcudowniejsze co moze byc) nie spowoduje
szybszego nadejscia pokarmu albo cos takiego?
Mowa oczywiście o ssaniu brodawek stricte, bo można possać i obszar poza nimi.
Zdaje się że "wyczarowanie" w ten sposób pokarmu jest całkiem prawdopodobne, skoro możliwe nawet u kobiet które nigdy nie były w ciąży.

Ale jeśli trochę wcześniej pojawi się pokarm to co w tym złego ?
Ja także uważam ssanie piersi za najcudowniejszą pieszczotę. Cudowniejsze od tego jest wg najnowszych ustaleń tylko ssanie... piersi wypełnionych już mlekiem - patrz wątek "Mleczne zabawy" :laugh:
Bardzo to lubię, a odczucia jakie wtedy mnie przepełniają... ach, to już nawet nie świat zmysłowy, nie erotyczny bo pojawiają się wręcz stany na poły metafizyczne, czuję takie zupełne roztkliwienie, uspokojenie, błogość i finalnie jakby jakiś przepływ energii z moich piersi do ust kochanka i z jego ust dających pieszczotę spowrotem do moich piersi i takie wielkie, wielkie zjednoczenie. nas dwojga. Jejku, jak mi się miło zrobiło na samo wspomnienie...
Czytałam że podobno istnieje coś takiego jak orgazm piersiowy (tak samo jak łechtaczkowy, pochwowy) i że jakiś bardzo niewielki odsetek kobiet wchodzi na sam najwyższy szczyt tylko wskutek pieszczot piersi. Bardzo chciałabym przeżyć coś tak subtelnego, A to co mam teraz, jest jak jego dalekie przeczucie, a może jak wielka obietnica ?
Czy wy także te akurat pieszczoty tak głęboko przeżywacie ? Napiszcie o swoich doświadczeniach.
