dagamit
czekając na cud...
Esch wiem co czujesz...i bardzo, bardzo, bardzo współczuję - u mnie to samo wydarzyło się niemal dokładnie rok temu. Był wielki ból, którego nic nie mogło ukoić, ale czas troszkę zaleczył ranę (jednak nigdy nie wyleczy do końca - przynajmiej u mnie)... Ściskam Cię bardzo mocno.





