no na tych normach podanych na wyniku : 60 łapie się w zakres do 2 tygodni (wiec jak w pysk strzelił od owu i tego sie trzymam) w poniedziałek musi być wiecej :-)
Trochę mnie uspokoiłaś, ze brzucho też cię pobolewa - pewnie tak być powinno.
Jeszcze dziewuszki nie gratulujcie, nie chce się rozczarować, ale proszęo kciukasy.
Wczoraj kolega z pracy mnie podwoził do domu i zahaczyłam z nim po te wyniki (oczywiscie nie mówiłam czego wyniki). Szłam z pewnościa że nic nie będzie bo pzrecież ten brzuch tak mi daje w kość. No i osłupiałam... :-) Koelga spytał czy wszystko ok, powiedziałam, ze tak i wróciłam do domu.
Na razie nie mówię rodzinie (ale nie wytrzymam raczej tak dlugo jak ESCH) - czekam na potwierdzenie.
Jak M wrócił z pracy pokazałam mu ten wynik, to nie wiedział co to (dzień wczesniej robiłam test i wiedział, ze nie jestem w ciąży). W końcu do niego dotarło to się bardzo ucieszył, ale mam wrażenie, że bardziej dlatego, że mu się udało (wiecie - te kiepskie wyniki nasienia) i że może nie będzie musiał isć do lekarza ;-) ihhihi...
Piersi mnie bola bardzo - ale u mnie zawsze piersi bolą przed okresem więc w sumie nic nowego. No może troszkę bardziej - jak ściagam stanik to ból okropny :-) Ale zniosę wszystko!!! jak się tylko uda!!!!!!!


Co do terminu to nic nie liczyłam :-) nie wiem - ten cykl miałam jak zwykle dłuższy. Ostatnia @ 15.11, owu jakoś 5.12...więc wydaje mi się że wrzesień...
LENKO - TY SIĘ SZYKUJ NA STYCZEŃ - TO JUŻ TUŻ TUŻ!!!! :-d