reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

jesteśmy po ślubie 4 lata ale starań to mało - może z rok a to zw względu na pracę i inne różne zawirowania rodzinne , nic na to nie poradzę że jest jak jest

mi wystarczyły przytyki teściowej i jej siostry abym się poczuła nie wartościową osoba , teściowa to mi nawet powiedziała taki tekst "że na niej to chłop jeszcze dobrze spodni nie położył i już była w ciąży" oraz że" jak by się nie zabezpieczała to by 12 dzieci miała "
teraz niestety obawiam się nasilenia tych ataków na moją osobę z wiadomego powodu ale zaraz mi tu pewnie napiszecie że mnie pogięło


wcinam czekoladę może mi przejdzie


wczoraj mój mąż mi powiedział że nie chce seksu , tydzień już nic nie było - no jak ja mam zajść jak my mamy takie libido niskie ? pomijam fakt że nie jestem już w płodnym
 
reklama
No naprawdę głupia baba...a czy ona jest pewna że swoją "dziką" płodność przekazała swojemu synowi? Przepraszam za określenie mamy Twojego M. ale jest naprawdę głupią babą. Wiesz co ja bym zrobiła na Twoim miejscu? Chrzaniła bym cały "ten bunkier" jak go keidyś nazwałaś...wyjechałabym razem z M., podjęłabym się tam jakiejś pracy...wiem, wiem! remont, wymiana pieca, wymiana okien...przepraszam ze pytam, czy Wy mieszkacie razem z tesciami? Jezeli tak, niech na ich głowie zostanie łatanie "bunkra".
Ty zajmiesz się pilnowaniem M. na obczyźnie i zajmiesz się prawidłowym funkcjonowaniem Twoich dni płodnych razem z M.

Stara u mnie miałaby przesra**ne!!!
Staraj się najeść tyle tej czekolady aby wyłączyć negatywne myślenie. Przecież długo tak nie wytrzymasz!!!
Wierz mi, wiem co mówię. O rozsypkę emocjonalno - nerwową jest bardzo łatwo:tak:..

Jak nie mogłam zajść latałam do mojego lekarza dość często i mówił mi wtedy ze "daje mi rok" później bierzemy pod uwagę leczenie. Najpierw kobieta, później facet.
Może spytaj gina o jakieś leczenie...w końcu mówisz że rok starań...
 
Ostatnia edycja:
Ani@k ale my sie leczymy tzn. mój brał tabletki ale nie przyniosły efektu a ja cały czas biorę tabletki na tarczyce i robiliśmy też badania ale od roku nic się nie zmieniło , mam wizytę dopiero w marcu u mojego lekarza ale pewnie powie znowu że inseminacja , tak mówił rok temu , miałam nawet chodzić na stymulację cyklu żeby zwiększyć szansę ale zaprzestałam bo ja na CLO i zastrzyk wzięłam a mój w delegacji - to nie wiem jak ja miałam zajść ?

mieszkamy z teściem - on nam pomaga w remoncie "bunkra " i w miarę nie wtrąca się , za to teściowa (która jest za granicą) potrafi zadzwonić czy mój już rozebrał stary piec kaflowy ? a gdzie kasa na to? - tak powinnam zapytać ale nie chce od niej ani grosza , najchętniej bym wyjechała stąd - ale obecnie nie ma takiej możliwości , jeszcze mam dyskopatię to nie nadam się do pierwszej lepszej pracy a za granicą nikt się nie będzie ze mną pieścił ,

a jeszcze odnośnie teściowej to owszem pytała się czy się leczymy i jak przedstawiłam jej sytuacje że może nawet in vitro wchodzić w grę to obiecała że pomoże z kasą - rok już minął a kasy nie ma , temat jest tylko podejmowany w ten sposób że to ja jestem winna pewnie , zresztą jej siostra nie lepsza , co mi wypomniała że 4 lata a ja nie zaszłam jeszcze i dni płodne tyle trwają i fiu bździu
 
Mój lekarz jakby odwlekał moment leczenia...nie wiem nawet dokładnie co wchodziło by w grę...stało się jednak ze zaszłam.
Początkowo wrecz nakazał aby sprawdzać cykl...tzn. mierzyć temp. i wszystko zapisywać. Później po dwóch takich cyklach miałam iść na monitoring czy pęcherzyki są. Niestety zaszłam i monitoring mnie minął. Spróbuj może wynaleźć innego lekarza, poza tym do marca już tuż tuż...moze okazać się że inseminacja nie będzie potrzebna. Jak narazie miałaś piękne dni płodne i M. przy boku...idzie wiosna wielkimi krokami...zobaczysz co przyniesie:tak:

O teściowej najlepiej nie myśl a jak będzie dzwonić - daj jej synka niech z nią porozmawia. I postaraj się nie dręczyć!!! To w niczym nie pomoże!!! Narazie &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& za trwający cykl...jak by nie było do @ jestes w ciąży ;-):tak:
 
lumina ludzie nie rozumieją, zwłaszcza starsze pokolenie, im się wydaje że jak chcesz to masz dzieci a jak nie masz to pewnie jesteś bezpłodna a już na wsiach czy wioskach to dramat :baffled: no i oczywiście to zawsze wina kobiety (zwłaszcza jak ocenia mamusia faceta :tak:) więc jedyne co możesz próbować zrobić to starać się nie przejmować, jednym uchem wpuścić a drugim wypuścić choć może twój mąż powinien zabrać głos i powiedzieć kochanej mamusi, cioci i nie wiem komu jeszcze żeby przestały się interesować...
 
oj zawrzało na Naszym wątku ;-)

zebraliśmy większość dokumentów,ale i tak jak pójdziemy na spotkanie to dopiero Nam powiedzą po rozmowie jakie dokumenty mamy przygotować...ale wolę być juz przygotowana na rozmowę :-)zobaczą,że mi zależy przynajmniej ....no i 27 marca mamy rozmowę kwalifikacyjną ,Pani powiedziała,że jest dużym plusem to ,że mamy Małą pod opieką i ,że opiekuje się dziećmi :tak::-D...więc zostało Nam cierpliwie czekać do 27 marca.
 
Witam Was Dziewczynki,
Ja tylko na chwilkę, dać wam znak że żyje :-D. Kur..ca mną szarpie ale nie mam czasu na myslenie bo mam taki zapierdziel, że szok. Od rana siedzę na kompie i juz nic prawie nie widzę a jeszcze dużo przede mna.
Dziękuję wszystkim za pocieszenie i trzymam za was kciuki.
Zuzanka, to nie cylk popi.... tylko fasola :-). Oby, oby, trzymaj się kochana z całych sił.
Wpadnę jak się obrobię. Buziaki
 
reklama
Zuzanka - teraz to możesz mieć nadmiar szczęścia , będzie fasola i adopcja się powiedzie , znam taki przypadek kiedy lekaże nie dawali szans a po adopcji była ciąża i to według lekarzy nie wytłumaczona medycznie

bionda - u ciebie już jest wredna @ ?

mnie już k..ca zaczęła szarpać to chyba @ będzie w sobotę , biust mi nabrzmiał jak 3 dni przed @ zazwyczaj co kłóci się z moimi obserwacjami śluzu po dopiero w przyszły poniedziałek powinna być @
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry