reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Cześć dziewczynki moje kochane!!!
a ja taka radosna...chociaż nie mam powodów, a wręcz przeciwnie!!! W pracy niezły młyn, dzieci wszystkie w domu, bo mają już wolne, pogoda paskudna to nie wypuściłam tego na podwórko, tylko szalało to po domu i po mnie:szok: Po pracy szybkie zakupy spożywcze na wyjazd, potem szybki obiad, no i teraz powinnam się pakować, siebie i eMa, bo jak by on się sam spakował, to chyba przez cały pobyt trzeba by było siedzieć w pokoju!!!!:-D no ale się nie pakuję, bo siedzę tu z Wami:szok::tak:wczoraj było to samo, już się zabierałam...nawet walizkę miałam na oku, no ale wcześniej zerknęłam do Was, w tym czasie koleżanka wpadła po te ziółka, no a później już mi się nie chciało. No i pewnie dziś znowu się nie spakuję!!!! to nic...może jutro...to znaczy muszę jutro, bo o północy wyruszamy:szok: pewnie nie pośpię, ale co tam!!! yyyyy....co tu miałam jeszcze napisać????.....:sorry:aha!! wiem!!!
Muma, koleżanka dziękuje za ziółka, wczoraj pili je razem, ona i jej M. stwierdzili, że nawet smaczne!!! u mnie ja się sama z tym męczę...ale wiecie co? ja nie dosypałam tyle ile trzeba było tego nagietka, bo on jako jedyny był pakowany po 25g, reszta po 50. I ja go dosypałam tylko pół opakowania, a wczoraj dopiero się zorientowałam, że powinnam prawie całą paczkę, zobaczę jak będą smakowały dzisiaj, właśnie się parzą...może to przez to były takie gorzkie???
Ja też oglądam "porodówkę" na TLC, najlepsze są Murzynki:-D ale się zawsze z nich uśmieję:-D

zuzanka, jak tam jajniki? mówisz, że produkcja się zaczęła??? u mnie chyba też, czuję lekkie kłucie, ale spodziewałam się większych jazd;-)no i powoli zaczyna się glut pokazywać:-poj się będzie działo w Paryżu!!!:-D

kasica, super, że wyjeżdzacie, czasem trzeba nabrać dystansu do tych wszystkich codziennych spraw, a nowe, ciekawe otoczenie bardzo w tym pomaga. Sama się do tego stosuję i wyjeżdzam:tak: Miłego wypoczynku Kochana i nabieraj dużo sił na dalsze staranka!!!!

yyyy Dziewczyny...z czego Wyście się tak śmiały co niby kok.o pisała??? bo ja chyba nic nie dojrzałam specjalnego...to znaczy kok.o Twoje wpisy zawsze mnie rozbawiają (no nie te jak eMowi płakałaś w koszulę:sorry:)ale coś dziewczyny piszą, ze strasznie się z czegoś uśmiały:cool2:ja tez bym chciała, ale nie wiem z czego one tak rechotały:-D

ps.właśnie piję ziółka z dosypanym nagietkiem, ale dalej cholerstwo gorzkie...ehhh no trudno...
alex i Muma, proszę się nam tu nie stresować wizytami u lekarza ani badaniami!!!! będzie wszystko dobrze, nie ma co się martwić na zapas!!!!! tylko cieszyć się swoim staniem:tak:my tu wszystkie trzymamy kciuki za Was i za Fasola i za Kropka i za Misię i za kasię.natkę!!!! no to jak z takim wsparciem coś może być nie tak??? no jak???:-)

Bionda, mam nadzieję, że tak od niechcenia...na wszelki wypadek zabarykadowałaś drzwi i okna??? do świąt wytrzymasz...a potem już tylko wielka radość...nie żebym Cię nakręcała, ale....trzymam kciuki...wiesz za co!!!!!

lumina...jak jest glut, to go wykorzystaj, jak Twój M. wróci...ot! tak tylko dla relaksu...a co z tego wyjdzie...to już inna sprawa:tak:a z oknami nie szalej, dopiero załatwiłaś sobie tchawicę, chcesz znowu sie czegoś nabawić??? jak okna będą nie wymyte, to świat się od tego nie zawali...przynajmniej ja jestem takiego zdania:tak:
ani@k...powiadasz, że do spa się wybierasz...wow!!!! super!!!! byłaś już tam??? bo ja ...wstyd się przyznać...ale nie byłam:zawstydzona/y:pewnie jakbym nawet tam pojechała, to nie wiedziałabym co z czym robić...masować? leżeć w błocie czy cuś...ja jestem trochę na bakier w tymi zabiegami upiększającymi itp. nawet u kosmetyczki nigdy nie byłam!!! moje koleżanki chyba wszystkie łażą po salonach, a ja raz na rok sie zmuszę, zeby pójśc do fryzjera:-D może warto by się wybrać na jakąś super wypasioną maseczkę????:happy:

Dobra...zmykam już, kok.o mam dalej pisać??? wypiłas już swoje ziółka podczas mojego wypracowania???
miłej nocki Dziewczynki!!!! paaa
 
Ostatnia edycja:
reklama
katiuszka - pijcie ziółka na zdrówko, nam też raczej smakowały, idzie się przyzwyczaić :)
Trzymam kciuki za Paryż, nie zapomnij spakować seksownej bielizny i wygodnych butów :-p
Róbcie ładne zdjęcia żebyśmy miały co oglądać na kółku schizów ;-)
A co do kok.o to ona ma wykres temperatury i tam przy każdym dniu są jej komentarze - poczytaj sobie :-D
 
to jeszcze ja:-)
nurtuje mnie takie zagadnienie...że tak zagadam naukowo...:-D chodzi o ta nieszczęsną taksoplazmozę...wytłumaczcie mi, bo ja chyba dalej coś nie kumam...przykładowo, pójdę teraz na badania na takso, jeżeli wyjdzie mi, że już chorowałam, jestem już uodporniona to luzik, nie trzeba unikać kotów itp. tak??? a gdyby mi wyszło, że nie chorowałam i nie jestem odporna, to co wtedy? i tak na to nie ma szczepionki, żeby się zabezpieczyć wczesniej...co mi da ta wiedza, że nie chorowałam? przecież nawet jak będę uważała, to i tak mogę to złapać, a będąc w ciąży i tak trzeba co miesiąc to sprawdzać, żeby w razie czegoś, wcześniej to wykryć. A wydaje mi się, że wiedząc o tym będę bardziej sie denerwować i schizować na każdym kroku, np. widząc kota czy jedzac jakiś owoc lub warzywko...no sama nie wiem...
 
katiuszko jeśli Ci wyjdzie , że chorowałaś i masz przeciwciała masz spokój i z głowy , sprzątasz dalej raźno kupki kota, wsuwasz to co lubisz itp ( no są też inne choróbska w tatarze co prawda..)
Jeśli Ci wyjdzie, że nie mialaś to musisz / powinnaś to sprawdzać i jeśli się zarazisz w czasie ciąży to bierzesz antybiotyk, który nie ma wpływu na dziecko ale wzięty wcześnie daje sporą pewność, że dziecko będzie zdrowe..
Ja się 12 lat temu w ogóle nie badałam a na pewno tez nie byłam odporna.
Teraz mam za swoje, może to nieprawda, może mieli lewe testy, dowiem się w piątek.
Ale za bardzo świadoma jestem teraz i staram się nie mieć sobie nic do zarzucenia, dlatego będę sie badać co miesiąc jeśli się okaże , że wciąż jestem zdrowa. To tylko kilka miesięcy a całe życie mojego dziecka:tak:
Uciekam już spać, do jutra :-)

PS
Kotów naprawdę nie trzeba unikać , oocysty są tylko w ich odchodach i mało tego , pojawiają się w kupce dopiero po paru ładnych godzinach ;-) Głaskasz kotka, myjesz ręce i spoko, ja nie unikałam kotów a do lipca 2011 przez 37 lat na pewno nie zachorowałam
 
Ostatnia edycja:
katiuszko jeśli Ci wyjdzie , że chorowałaś i masz przeciwciała masz spokój i z głowy , sprzątasz dalej raźno kupki kota, wsuwasz to co lubisz itp ( no są też inne choróbska w tatarze co prawda..)
Jeśli Ci wyjdzie, że nie mialaś to musisz / powinnaś to sprawdzać i jeśli się zarazisz w czasie ciąży to bierzesz antybiotyk, który nie ma wpływu na dziecko ale wzięty wcześnie daje sporą pewność, że dziecko będzie zdrowe..
Ja się 12 lat temu w ogóle nie badałam a na pewno tez nie byłam odporna.
Teraz mam za swoje, może to nieprawda, może mieli lewe testy, dowiem się w piątek.
Ale za bardzo świadoma jestem teraz i staram się nie mieć sobie nic do zarzucenia, dlatego będę sie badać co miesiąc jeśli się okaże , że wciąż jestem zdrowa. To tylko kilka miesięcy a całe życie mojego dziecka:tak:
Uciekam już spać, do jutra :-)

PS
Kotów naprawdę nie trzeba unikać , oocysty są tylko w ich odchodach i mało tego , pojawiają się w kupce dopiero po paru ładnych godzinach ;-) Głaskasz kotka, myjesz ręce i spoko, ja nie unikałam kotów a do lipca 2011 przez 37 lat na pewno nie zachorowałam

No właśnie tak samo myślę o tej chorobie. Gdyby sie okazalo, że nie chorowałam, to wiadomo, że bym to sprawdzała co miesiąc. Ale póki nie jestem w ciązy, to chyba sobie to daruję, a z chwilą, jak tylko zobacze II kreski od razu pędzę do lobo i jak chorowałam to luzik, a jak nie to od razu lekarz i antybiotyk. Nic mi to nie da jak teraz będę wiedzieć czy to przechodziłam czy nie, a z moim schizowaniem to bym dopiero miała jazdy. Ok, to już wiem co i jak!!!
Dzięki!!!!
i ja uciekam, bo oczywiście nic nie zrobiłam, to chociaż się wykąpię:-D
 
Ale jest jeszcze jedno ALE , może się okazać, że właśnie tuż przed ciążą jesteś w ostrej fazie zakażenia (to jest choroba bezobjawowa więc nie poczujesz). Wtedy niestety ewentualna ciąża może skończyć się szybko i dlatego warto moim zdaniem zbadać się też przed...
Przepraszam, nie chcę straszyć ale tak też może się zdarzyć.
Dobra, już nie smęcę, idę spać :-) A jeszcze może statek kosmiczny spaść komuś na głowę , ech naprawdę trzeba uważać.. :happy:
 
Ostatnia edycja:
witam:) zuzanka ,bardzo Ci dziękuję za listę badan,które sa potrzebne do danych zabiegów...cóż jest tego dużo,ale właśnie,czego się nie robi???!!!!!!!wszystko no nie!!!!!?!!!!!!koszt tez jest kosmiczny:(:(liczymy się z tym tez ,z reszta in vitro to mase kasy kosztuję,ale jak to jest nasza ostatnia szansa,to sekundy zastanawiac sie nie bedziemy....jak dr.powiedziała do lipca mamy czas............a lipiec zbliża się coraz bardziej....a u nas niestety bez zmian...:(:(:(:(teraz to każda opcję bierzemy pod uwagę....!
 
reklama
Kobitki wszystkie już śpią :tak:, a ja znów się w dzień wyspałam :-D. Coś mnie łapie sen z nienacka i nie ma rady.
Zuzanka, no karczochy pyszne są i w zalewie i w oliwie i gotowane alla romana. W smaku troszkę kwaśne jak nasze ogóraski kiszone. Polecam! Wczoraj zrobiłam ulubione jadło Y a on do domu wrócił z 2 zestawami z Mc donaldsa, ale sie ucieszyłam jak zobaczyłam tą wypasioną bułę :-D. Czasem mam napady na to plasykowe jedzonko. Dziś bidny Y kończył wczorajsze kluchy a ja nagotowałam sobie polewki. Wiecie co to za zupka?
AniOk, a w jaki sposób sobie pomidorówkę obrzydziłaś? Przecież to najlepsza zupka jest, nie kok.o?
Kok.o, tylko Cię proszę nie pisz na wykresie o harcach z szynszylem :-D:-D:-D.
Katiuszka, już Cię widzę jak się pakujesz :-). Dziewczyny mają rację wygodne buty i sexi bielizna to niezbędnik, ale nie zapomnij też o majtolach dla eMa. Miłego i owocnego urlopu Wam życzę i czekam na relacje.
Muma, alex trzymam kciuki za 16.04. Wszystko będzie ok!!!
Muma no i relacje w piątek. A do tej sałatki kilogram pieczarek to nie za dużo?
Kasia. natka, jak się czujecie i jak remont?
Lumina odpuść okna! Ja umyłam 1 z 7 , resztę zostawiłam sobie na nastepne 6 świąt :-D.
Brzózka??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
Bzzzz, kiedyś miałam rumianek suszony z pola - pycha! Meliski w takim wydaniu Ci zazdroszczę bo ja piję codziennie tą z zielarskiego :-(.
Kasica, trzymam kciuki za wszystkie Wasze poczynania :tak:.

U mnie jeszcze bez zmian. Czyli @ nie ma ale pojawia się biały śluzik czyli lada chwilka może mnie znów krew zaleje w przenośni i dosłownie. No cóż ten cykl też przeżyje i od nowa Polska Ludowa :-D.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry