katiuszka79
Fanka BB :)
Cześć dziewczynki moje kochane!!!
a ja taka radosna...chociaż nie mam powodów, a wręcz przeciwnie!!! W pracy niezły młyn, dzieci wszystkie w domu, bo mają już wolne, pogoda paskudna to nie wypuściłam tego na podwórko, tylko szalało to po domu i po mnie
Po pracy szybkie zakupy spożywcze na wyjazd, potem szybki obiad, no i teraz powinnam się pakować, siebie i eMa, bo jak by on się sam spakował, to chyba przez cały pobyt trzeba by było siedzieć w pokoju!!!!
no ale się nie pakuję, bo siedzę tu z Wami
wczoraj było to samo, już się zabierałam...nawet walizkę miałam na oku, no ale wcześniej zerknęłam do Was, w tym czasie koleżanka wpadła po te ziółka, no a później już mi się nie chciało. No i pewnie dziś znowu się nie spakuję!!!! to nic...może jutro...to znaczy muszę jutro, bo o północy wyruszamy
pewnie nie pośpię, ale co tam!!! yyyyy....co tu miałam jeszcze napisać????.....
aha!! wiem!!!
Muma, koleżanka dziękuje za ziółka, wczoraj pili je razem, ona i jej M. stwierdzili, że nawet smaczne!!! u mnie ja się sama z tym męczę...ale wiecie co? ja nie dosypałam tyle ile trzeba było tego nagietka, bo on jako jedyny był pakowany po 25g, reszta po 50. I ja go dosypałam tylko pół opakowania, a wczoraj dopiero się zorientowałam, że powinnam prawie całą paczkę, zobaczę jak będą smakowały dzisiaj, właśnie się parzą...może to przez to były takie gorzkie???
Ja też oglądam "porodówkę" na TLC, najlepsze są Murzynki
ale się zawsze z nich uśmieję
zuzanka, jak tam jajniki? mówisz, że produkcja się zaczęła??? u mnie chyba też, czuję lekkie kłucie, ale spodziewałam się większych jazd;-)no i powoli zaczyna się glut pokazywać
oj się będzie działo w Paryżu!!!
kasica, super, że wyjeżdzacie, czasem trzeba nabrać dystansu do tych wszystkich codziennych spraw, a nowe, ciekawe otoczenie bardzo w tym pomaga. Sama się do tego stosuję i wyjeżdzam
Miłego wypoczynku Kochana i nabieraj dużo sił na dalsze staranka!!!!
yyyy Dziewczyny...z czego Wyście się tak śmiały co niby kok.o pisała??? bo ja chyba nic nie dojrzałam specjalnego...to znaczy kok.o Twoje wpisy zawsze mnie rozbawiają (no nie te jak eMowi płakałaś w koszulę
)ale coś dziewczyny piszą, ze strasznie się z czegoś uśmiały
ja tez bym chciała, ale nie wiem z czego one tak rechotały
ps.właśnie piję ziółka z dosypanym nagietkiem, ale dalej cholerstwo gorzkie...ehhh no trudno...
alex i Muma, proszę się nam tu nie stresować wizytami u lekarza ani badaniami!!!! będzie wszystko dobrze, nie ma co się martwić na zapas!!!!! tylko cieszyć się swoim staniem
my tu wszystkie trzymamy kciuki za Was i za Fasola i za Kropka i za Misię i za kasię.natkę!!!! no to jak z takim wsparciem coś może być nie tak??? no jak???:-)
Bionda, mam nadzieję, że tak od niechcenia...na wszelki wypadek zabarykadowałaś drzwi i okna??? do świąt wytrzymasz...a potem już tylko wielka radość...nie żebym Cię nakręcała, ale....trzymam kciuki...wiesz za co!!!!!
lumina...jak jest glut, to go wykorzystaj, jak Twój M. wróci...ot! tak tylko dla relaksu...a co z tego wyjdzie...to już inna sprawa
a z oknami nie szalej, dopiero załatwiłaś sobie tchawicę, chcesz znowu sie czegoś nabawić??? jak okna będą nie wymyte, to świat się od tego nie zawali...przynajmniej ja jestem takiego zdania
ani@k...powiadasz, że do spa się wybierasz...wow!!!! super!!!! byłaś już tam??? bo ja ...wstyd się przyznać...ale nie byłam
pewnie jakbym nawet tam pojechała, to nie wiedziałabym co z czym robić...masować? leżeć w błocie czy cuś...ja jestem trochę na bakier w tymi zabiegami upiększającymi itp. nawet u kosmetyczki nigdy nie byłam!!! moje koleżanki chyba wszystkie łażą po salonach, a ja raz na rok sie zmuszę, zeby pójśc do fryzjera
może warto by się wybrać na jakąś super wypasioną maseczkę????
Dobra...zmykam już, kok.o mam dalej pisać??? wypiłas już swoje ziółka podczas mojego wypracowania???
miłej nocki Dziewczynki!!!! paaa
a ja taka radosna...chociaż nie mam powodów, a wręcz przeciwnie!!! W pracy niezły młyn, dzieci wszystkie w domu, bo mają już wolne, pogoda paskudna to nie wypuściłam tego na podwórko, tylko szalało to po domu i po mnie
Po pracy szybkie zakupy spożywcze na wyjazd, potem szybki obiad, no i teraz powinnam się pakować, siebie i eMa, bo jak by on się sam spakował, to chyba przez cały pobyt trzeba by było siedzieć w pokoju!!!!
no ale się nie pakuję, bo siedzę tu z Wami
wczoraj było to samo, już się zabierałam...nawet walizkę miałam na oku, no ale wcześniej zerknęłam do Was, w tym czasie koleżanka wpadła po te ziółka, no a później już mi się nie chciało. No i pewnie dziś znowu się nie spakuję!!!! to nic...może jutro...to znaczy muszę jutro, bo o północy wyruszamy
pewnie nie pośpię, ale co tam!!! yyyyy....co tu miałam jeszcze napisać????.....
aha!! wiem!!!Muma, koleżanka dziękuje za ziółka, wczoraj pili je razem, ona i jej M. stwierdzili, że nawet smaczne!!! u mnie ja się sama z tym męczę...ale wiecie co? ja nie dosypałam tyle ile trzeba było tego nagietka, bo on jako jedyny był pakowany po 25g, reszta po 50. I ja go dosypałam tylko pół opakowania, a wczoraj dopiero się zorientowałam, że powinnam prawie całą paczkę, zobaczę jak będą smakowały dzisiaj, właśnie się parzą...może to przez to były takie gorzkie???
Ja też oglądam "porodówkę" na TLC, najlepsze są Murzynki
ale się zawsze z nich uśmieję
zuzanka, jak tam jajniki? mówisz, że produkcja się zaczęła??? u mnie chyba też, czuję lekkie kłucie, ale spodziewałam się większych jazd;-)no i powoli zaczyna się glut pokazywać
oj się będzie działo w Paryżu!!!
kasica, super, że wyjeżdzacie, czasem trzeba nabrać dystansu do tych wszystkich codziennych spraw, a nowe, ciekawe otoczenie bardzo w tym pomaga. Sama się do tego stosuję i wyjeżdzam
Miłego wypoczynku Kochana i nabieraj dużo sił na dalsze staranka!!!!yyyy Dziewczyny...z czego Wyście się tak śmiały co niby kok.o pisała??? bo ja chyba nic nie dojrzałam specjalnego...to znaczy kok.o Twoje wpisy zawsze mnie rozbawiają (no nie te jak eMowi płakałaś w koszulę
)ale coś dziewczyny piszą, ze strasznie się z czegoś uśmiały
ja tez bym chciała, ale nie wiem z czego one tak rechotały
ps.właśnie piję ziółka z dosypanym nagietkiem, ale dalej cholerstwo gorzkie...ehhh no trudno...
alex i Muma, proszę się nam tu nie stresować wizytami u lekarza ani badaniami!!!! będzie wszystko dobrze, nie ma co się martwić na zapas!!!!! tylko cieszyć się swoim staniem
my tu wszystkie trzymamy kciuki za Was i za Fasola i za Kropka i za Misię i za kasię.natkę!!!! no to jak z takim wsparciem coś może być nie tak??? no jak???:-)Bionda, mam nadzieję, że tak od niechcenia...na wszelki wypadek zabarykadowałaś drzwi i okna??? do świąt wytrzymasz...a potem już tylko wielka radość...nie żebym Cię nakręcała, ale....trzymam kciuki...wiesz za co!!!!!
lumina...jak jest glut, to go wykorzystaj, jak Twój M. wróci...ot! tak tylko dla relaksu...a co z tego wyjdzie...to już inna sprawa
a z oknami nie szalej, dopiero załatwiłaś sobie tchawicę, chcesz znowu sie czegoś nabawić??? jak okna będą nie wymyte, to świat się od tego nie zawali...przynajmniej ja jestem takiego zdania
ani@k...powiadasz, że do spa się wybierasz...wow!!!! super!!!! byłaś już tam??? bo ja ...wstyd się przyznać...ale nie byłam
pewnie jakbym nawet tam pojechała, to nie wiedziałabym co z czym robić...masować? leżeć w błocie czy cuś...ja jestem trochę na bakier w tymi zabiegami upiększającymi itp. nawet u kosmetyczki nigdy nie byłam!!! moje koleżanki chyba wszystkie łażą po salonach, a ja raz na rok sie zmuszę, zeby pójśc do fryzjera
może warto by się wybrać na jakąś super wypasioną maseczkę????
Dobra...zmykam już, kok.o mam dalej pisać??? wypiłas już swoje ziółka podczas mojego wypracowania???
miłej nocki Dziewczynki!!!! paaa
Ostatnia edycja: