Hej :-)
Zaczynamy nowy tydzień ;-)
Laleczka - GRATULACJE !!! 

Dbaj o Was !!!
tere fere - to pewnie zębole, niestety trochę musi pomarudzić, mam nadzieję, że nie tak jak bliźniaki ;-) Fajnie, że Wam się tak chce jeździć na ten basen, dla nas to cała wyprawa ale też trzeba, zwłaszcza w zimie bo tam trochę można o zimie zapomnieć
katiuszka Olek jeszcze nie je obiadów dwudaniowych ale będę teraz dawać mu jak zwykle jego zupę + to co my jemy jeśli się będzie nadawało. W końcu już drugi rok życia leci ;-) Ja zakładam rękawiczki na spacer już teraz, bez nich miał łapki jak sople. Chyba, że ma kombinezon (narazie miał raz) to rączki miał w rękawach za długich
Urodziny naprawdę wypadły super, tak rodzinnie i miło było. Matka moja z facetem grzeczna i spokojna, reszta to już w ogóle. Teść nam przyniósł oprócz tego auta wielkiego dla Olka cały ekwipunek: soki, piwa różne i słuchajcie upiekł mięcho - takie na zimno do kanapek. Takie pyszne zrobił, że normalnie szok. Wczoraj się zajadaliśmy przez cały dzień

Oli był trochę zestresowany bo niezwyczajny do takich 'tłumów' ale dzielnie wytrzymał, dobrze, że miałam ubranie na zmianę przygotowane bo jakoś mu się 'ulewało' jak w niemowlęctwie, chyba też przez emocje. Świeczki oczywiście nie zgasił, mama pomogła, gapił się w nią jak sroka w gnat, czekał tylko na to, żeby ją zjeść:-) Były też te wróżby co tam dziecko wyciągnie, położyliśmy mu dokładnie taki sam zestaw jak miała Julka (równe szanse) i wybrał po kolei: płytę CD (informatyk

), pióro wieczne (humanista

), kieliszek (no wiadomo

), Reszta została nietknięta choć wyglądała atrakcyjnie (kasa, różaniec, kalkulator itp).
Jedzenie wszystkim smakowało (nie tylko cukierki były
alex;-)). Mniam te zrazy wyszł odlotowe, takie miękkie i super, miałam mięcho z Almy, chyba to też od mięcha zależy.
Tort z Elmo z cukierni Sowa - ekstra !! Olek mógł spokojnie zjeść kawałek bo taki naturalny jakby w domku zrobiony , uff jedno z głowy, w sumie fajnie, że ten piekarnik nie działa
No Dziadek Olka siedział smutny przy stole ale potem się już ładnie bawili i jeździli autem i podrzucali się pod sufit i takie tam. W sumie bałam się, że Młody nie zaśnie ale nawet butli nie dopił i już chrapał do rana pięknie. A rodzice mogli spokojnie poprzymierzać gumofilce
Lecę po niego po siedzi jeszcze na górze i słyszę jak rozkręca chyba łóżeczko

Miłego dnia !!!