Hejka,
Wczoraj na jeździe zapowiedziałam Markowi, że nie mogę się odzywać bo jak gadam to kaszlę więc on tylko wydawał polecenia 'w prawo, w lewo itp' a do tego zaczął mi opowiadać jakieś historie z młodości , w końcu się pokaszlałam i posmarkałam, ogólnie miło było. Na placu powiedział, że jestem mądrą dziewczynką bo ogarniam, w którą stronę kręcić kierownicą patrząc przez fotel do tyłu, hmmm nie wiem co w tym nadzwyczajnego ale OK ;-):-)
No a w domu noc przespana, Oli chrapnął od 19ej do 6ej więc już chyba przesilenie przeziębieniowe za nami:-) Został mu kaszelek i małe smarki więc działamy dalej z domową kuracją, I póki co siedzimy w chacie.
Dokupiłam sobie trzy jazdy, żeby ostatnie dwa tygodnie marca jeździć często , co drugi dzień właściwie. Pod koniec marca mam teorię i egz. wewnętrzny no i będę się zapisywać w WORDzie. Muszę wcześniej bo chcę zdawać w sobotę ( co by eM nie musiał wolnego brać specjalnie) a tam nie wszystkie soboty pracujące mają.
Ja dalej kaszlę ale już konkretnie i Julka jeszcze w domku , jutro idzie bo ma klasówki.
W sobotę znów jazda , a potem pewnie mamy teścia na obiedzie bo to dzień kobiet a on z tych co to się muszą z tulipanem odmeldować żeby nie wiem co

:-)
Aleksis - jej już Cię kręgosłup boli ? to może kup sobie tą poduchę aaa i porób sobie takie 'kocie grzbiety' delikatnie, to ładnie odciąża kręgosłup, No niestety najgorsze przed Tobą..
maiev też się oszczędzaj a nie sprzątać będziesz. Sprzątaj tylko jeśli akurat masz na to ochotę

Najmniejszego rozmiaru nie kupuj za dużo, może się urodzi duża to od razu wskoczy w 62, jak nie to dokupisz sobie przecież. Ogólnie te pierwsze rozmiary to delikatnie, raz dwa i jest 74;-)
tere hmm co ten Timuś taki niejadek. No spróbuj z omletem, Oli też uwielbia jajecznicę, to może mu podpasuje. A dajesz mu np wędlinę jakąś do łapki żeby sobie pociuciał, jakieś mięsko pieczone albo coś ?
Olek wczoraj wsuwał z nami na obiad barszcz biały z jajkiem, baaaaardzo mu smakowało.
Gatto może Marudella potrzebuje jakichś konkretnych zadań do wykonania. Może niech porobi z Tobą cos w kuchni albo 'poukłada' w szafce. Olka mi takie akcje zajmują na bardzo długo
Gochson ja już zamówiłam u dziadka biegowy na dzień dziecka , podglądałam tu moje małe sąsiadeczki jak zasuwały na nich, super !
Coś miałam napisać jeszcze...
Ja trochę sprzątam, odgruzowuję chałupę po tej chorobie, leków w kuchni mamy na blacie jak w jakiejś aptece24h;-)
Buziaki, kawkę robię drugą - zapraszam kto tam ma ochotę:-)
Aaa wiem,
tere fere uważaj na Timiego, podobno wirusisko panuje niezłe w okolicy. Uśmiałam się z tych parówek z paznokci świńskich, ale taka prawda, żyjemy i do tego jesteśmy jeszcze piękne i mądre !

A ja pierwszą wodę z mięska też wylewam. I urodziny dziecia tez robię na wypasie, to chyba łódzkie tradycje jakieś
I jeszcze jedno z serii 'dobry tatuś', wracam wczoraj z tej jazdy, Oli już śpi, pytam eMa: ściągnąłeś mu gile przed snem ?? Nieee, nie chciałem mu się źle kojarzyć
