reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Hej Dziewczynki,

U nas wiosna, prawie lato, wczoraj cały dzień poza domem, zakupy, potem cmentarz a potem jeszcze po działce łazilismy sobie z Olciem :-) Wszyscy jeszcze trochę kaszlemy ale ogólnie nie jest już źle.
W sobotę po jeździe miałąm teścia na obiedzie, Olek sam go zaczepiał a dziadek zachwycony, że wreszcie sobie mogą pogadać, po chińsku bo po chińsku ale zawsze :tak:

kok.o - ja też zakładam rajty pod spodnie póki co. A do żłobka to julkę też przebierałam na miejscu, niektóre dzici też fikały w rajtkach ale to dla teź mnie tak sobie wygląda ;-) Był taki Bartuś co jeszcze w przedszkolu śmigał w rajtkach i dzieci się z niego śmiały ..
Współczuję bólu głowy, nic nie można zrobić przy tym..

katiuszka - piękna ta Wasza sesja w kwiatkach :tak::tak: Już konkretna wiosna tam jest. No przy 22 stopniach to czapka chyba niepotrzebna no chyba, że wieje, bo wg mnie wiatr gorszy niż temperatura i na to uważam, U nas na polu przeważnie dmucha solidnie.
Gratuluję zakupu fotelika :tak: Powiedz eMowi, że jemu będziesz wszystko przez neta kupować bez przymierzania od dziś i niech nie próbuje marudzić ;-) No ja też wiem, że to nie jest mądre karmić dziecko przed TV ale niestety są pewne modele, które wymagają tego gdyż są głodne a w inny sposób niekiedy nie zjedzą i już. Generalnie ja muszę mieć Olka przypiętego bo jak po prostu usiądzie to wysiedzi 10 sekund a na biegająco nie będę go karmić. Julka siedziała grzecznie sama jak jeszcze była młodsza..

tere fere dzięki za info o knajpce ale ja mam takie zboczenie, że ogólnie jest mi trudno jeść poza domem z powodu wyobrażania sobie kto i co tam robił z jedzeniem. A jak widzę skośnookich nad moim talerzem (bez żadnych rasowych uprzedzeń) to po prostu już nie jestem głodna wcale. Jedyną chińską , w której mogę jeść jest HA-Long na przeciwko In Centro na Piotrkowskiej bo tam gotują na zapleczu a podają ładne blondyneczki swojskie;-)
Kawkę zrobię i jeszcze dopiszę bo już zapomniałąm co miałąm pisać jeszcze.
 
reklama
Muma tajowie gotują na Twoich oczach. Kuchnia jest za szybą, a oni gotują ubrani w czapki te swoje kucharskie i jeszcze w maski lekarskie, żeby nie na chuchać w jedzenie. No ja jestem pod wrażeniem. A podają tylko przystojni faceci. Naprawdę przystojni. Nie namawiam, polecam tylko.

Katiuszka a no w biegu napiszę co miałam napisać. Na roczku wszystko ok, jeden miałam moment gdzie mi dymiło się z uszu, ale może dlatego, bo już jestem uprzedzona. Ogólnie teściówka zajmowała się przede wszystkim dziećmi szwagierki, ale to już jest pewnie z mojej strony zazdrość jakaś. Tymek bawił się cały czas z Emilem, a Lena targała go w każdej chwili gdy tylko spuściliśmy dzieci z oczu. Już miałam dość, gdy przewróciła Tymka 3ci raz. Wyrżnął na nos i czoło. Siniak za siniakiem się pojawiał. Ja nie miałam czasu pilnować Młodego, eM też bo mi pomagał. Gdy nosiliśmy coś gorącego, to ten za nami do kuchni, bo widząc Lenę w pobliżu uciekał do nas, też miał dość, bo sobie nie radził. No to zaniosłam go do zabawek, ten za nami do kuchni, to powiedziałam eMowi, żeby dał Tymka babci na ręce, bo jeszcze gdzieś piekarnika dotknie. No i babcia go wzięła na ręce i z powrotem postawiła na ziemi. W cale go nie przypilnowała, to ten znów do kuchni, w połowie drogi przyatakowała go Lena i znów płacz, więc to już mnie wnerwiło. Powiedziałam do eMa głośno, że już mam dość i tak być nie może, że nikt go nie pilnuje, a Lena nabija mu kolejne guzy, też się wnerwił, ale oczywiście nie powiedział nic mamie. On jest taki, że nie chce się kłócić, ale raczej słyszała co ja powiedziałam... Potem też miała chwilę się nim zająć, to znów nie patrzyła nawet w jego strone, Lena zaczęła go ciągać, ten pojechał nosem po dywanie i znów ryk. Już mi kipiało. Teściówka leci i mówi, no co znowu płaczesz?! Przecież nic się nie stało! A ja jej mówię co się stało, a ta: nieeeee, nie uderzył się, nieeee. A ja na to, że widziałam przecież! No i cisza...
I tak to było, dobrze że wino było na stole, to se chlapłam lampkę.
 
tere fere - no to wesoło było na urodzinkach, heh, człowiek sobie zawsze nawyobraża (przynajmniej ja tak mam), że będzie jak na filmie - wszyscy szczęśliwi, uśmiechnięci a tu potem takie cuda się dzieją. Ale to ja już na Twoim miejscu oddałabym Młodego eMowi a im powiedziała, że albo Ci któraś pomoże albo muszą czekać na kolejne dania:tak: Ja teraz mam fajnie bo mam na tym stanowisku starszą siostrę ;-)

Wiem co miałam napisać, Ani@k - tak piszesz o tym, że zaraz znów imorezki roczkowe, nieźle czas mija szybko, dopiero co się tu wszystkie spotkałyśmy z planami pewnymi a tu proszę o ile więcej osób nas jest :tak:

Oli właśnie przysypia po kaszce, chyba niech się zdrzemnie najpierw w domku a potem biega bo mi sie będzie przewracał na trawniku taki senny :-p


Miłego dnia !!!
 
Witam sie i ja :-)


Muma zazdroszczę spacerków. Ma być ładny tydzień a ja w pracy...ehh byle do lata to wtedy też będziemy wychodzić po pracy.


Tere fere no że nikt nie mógł spojrzeć na małego, a rodzice Leny powinni też zwrócić uwagę, czy mała nie dokucza Tymkowi.


Jakoś tak pusto ostatnio - pewnie korzystacie z ładnej pogody. My wczoraj tez głównie spacerowalismy (czyt. ganialiśmy za Adasiem). Jejku ileż on ma energii. Potem nie chciał się położyć na drzemkę i w końcu usnął koło 17 i koło 19 go musiałam go budzić. Coraz gorzej z tym spaniem, bo nie chce. Czyżby już był taki dorosły, że nie potrzebuje już spać w dzień. Toż nas niedługo zajedzie smyk mały.
 
Muma tak mogłam zrobić, ale się zapaliłam i nie myślałam trzezwo. Ja pomyślałam, żeby Tima dać tej niechcianej przyjaciółce na ręce, ale miałam wrażenie, że to już będzie przegięcie, choć teraz bym tak zrobiła...
Fajnie masz, że już Olka na "wybieg" puszczasz...

Gochson
, rodzice Leny czyli szwagierka zlewa to, bo jej nic nie będzie, nie ważne, że krzywdę robi innym. A kiedy Ty na te badania, bo nie pamiętam?
 
Tere fere u mnie tak samo - moja bratowa też powie raz Szymon nie wolno, a on robi co chce. To my zawsze musimy pilnować, żeby Adasiowi nic nie robił.
Na badania genetyczne czeka się koło 2 miesięcy, a czekam już miesiąc, więc mam nadzieję, że niedługo się odezwią.
Odebrałam wyniki i zespołu antyfosfolipidowego nie ma. Zapisałam się do ginki, ale dopiero termin 7 kwietnia. Przeglądam jeszcze co jakiś czas w necie terminy, bo może się coś zwolni. Mnie się @ już kończy, więc już bym mogła iść.
 
Ani@k - no bardzo wielkie dzięki za przypomnienie mi o tym kurczaku :-D Ale to już i tak niewiele zmienia, kiedyś jeden taki przystojniak nawet zaserwował nam do stolika dania a miał pazury długie i czarne , może taka moda u nich, no jakoś nie mogę i te włosiska czarne , ale naprawdę dzięki tere :-):-)

Gochson - @ się kończy ale to działacie czy narazie badania wszystkie najpierw ??

My się dopiero na dwór zbieramy, Glut się wyspał, wyryczał po przebudzeniu (coś mu się śniło chyba). Idziemy przycinać krzaczory, w kółko to samo w tym ogródku.
 
reklama
Muma musimy odczekać. Najpierw musi lekarka sprawdzic jak to wyglada wszystko po zabiegu. Lekarz w szpitalu mówił a przerwie 3-6 miesięczne, moja ginka o 3 miesiącach przerwy. Myślę, że dwa pełne cykle przeczekam - może w 3 jak wszystko będzie ok. Maj ładny miesiąc, no nie ?
Prace w ogródku są super. U nas wczoraj było obcinanie trawy. Wyrwał ojcu nozyce do trawy i biedny nic nie mógł zrobić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry