tere fere
Fanka BB :)
koko ale śpioch, Tymek to się umywa przy niej. A może coś im dają na sen w tym żłobku? Albo tak jest wykończona zabawą. Czyli w ogóle jakbyś dziecka nie miała, najpierw w żłobku potem śpi. Heheheh.
Jak wybiorę te leki i dalej będzie bolało to robie i gastro i kolono. Kit jakoś przeżyję fakt wkładania rury tu i tam.
Szyszka mam zmieniony plan w job i sama nie łapię, więc musiałam sobie spisać. Ułożona jestem trochę pod klientki, trochę pod pracowników, bo jeszcze urlopy biorą, więc w niektóre tygodnie codziennie będę w hucie. Z resztą zbliża się okres dbania o siebie więc będę mniej zaglądać i truć wam dupkę.Hihihihih
A co do uzębienia to raczej to nie ząbki, za wcześnie jeszcze, choć zdarzają się ewenementy, którym w 4tym miesiącu wychodzi pierwszy ząb.
Gatto jakoś w przyszłym tygodniu zrobię wszystko chyba tzn badania. Podzwonię gdzie tu najbliżej na USG i najtaniej mogę iść.
To masz wesoło z Cri, mój jeszcze nie chodzi samodzielnie. Kroka zrobi, ale dwa to już za dużo. Nygusek. No i u mnie z tym schodzeniem, to różnie. Jak idzie sam to na pecynę, a jak powiem zwrot : jak mam uczyła? to schodzi nóżkami i tyłem. Hheheheh
Gochson Adaś jest wzruszający
Muma no z tymi stópkami i smarowaniem to działa działa i jeszcze piling gruby do ciała sobie zrób, albo lepiej ema poproś, super złuszczy, nawilży,a przede wszystkim zrelaksuje. Uwielbiam masaże pilingiem, nie tylko stóp.
A Tymek wstał dziś o 6.00 zadowolony, rozgadany jakby chciał opowiedzieć co mu się śniło. W ogóle gaduła się niesamowity zrobił. Gada sobie po swojemu, ale są to już jakieś śmieszne słowa, a nie sylaby...hehehe kutku, kotko, katka i w ogóle tworzy wyrazy śmieszne. Kutku to powolutku, katka to herbatka... i dalej nie jarzę.
Jak wybiorę te leki i dalej będzie bolało to robie i gastro i kolono. Kit jakoś przeżyję fakt wkładania rury tu i tam.
Szyszka mam zmieniony plan w job i sama nie łapię, więc musiałam sobie spisać. Ułożona jestem trochę pod klientki, trochę pod pracowników, bo jeszcze urlopy biorą, więc w niektóre tygodnie codziennie będę w hucie. Z resztą zbliża się okres dbania o siebie więc będę mniej zaglądać i truć wam dupkę.Hihihihih
A co do uzębienia to raczej to nie ząbki, za wcześnie jeszcze, choć zdarzają się ewenementy, którym w 4tym miesiącu wychodzi pierwszy ząb.
Gatto jakoś w przyszłym tygodniu zrobię wszystko chyba tzn badania. Podzwonię gdzie tu najbliżej na USG i najtaniej mogę iść.
To masz wesoło z Cri, mój jeszcze nie chodzi samodzielnie. Kroka zrobi, ale dwa to już za dużo. Nygusek. No i u mnie z tym schodzeniem, to różnie. Jak idzie sam to na pecynę, a jak powiem zwrot : jak mam uczyła? to schodzi nóżkami i tyłem. Hheheheh
Gochson Adaś jest wzruszający
Muma no z tymi stópkami i smarowaniem to działa działa i jeszcze piling gruby do ciała sobie zrób, albo lepiej ema poproś, super złuszczy, nawilży,a przede wszystkim zrelaksuje. Uwielbiam masaże pilingiem, nie tylko stóp.
A Tymek wstał dziś o 6.00 zadowolony, rozgadany jakby chciał opowiedzieć co mu się śniło. W ogóle gaduła się niesamowity zrobił. Gada sobie po swojemu, ale są to już jakieś śmieszne słowa, a nie sylaby...hehehe kutku, kotko, katka i w ogóle tworzy wyrazy śmieszne. Kutku to powolutku, katka to herbatka... i dalej nie jarzę.



co nie oznacza ze wyjadam Patrykowi ;-) próbuję tylko
a takie słodkie wyraźne piegi tez mi w ciąży wyskoczyły.. ale już po nich śladu nie ma..
a bezzarobkowy okres 3 lat w grę niestety nie wchodzi.. a interes o którym intensywnie myślałam oddala się wielkimi krokami.. szkoda.. fajne plany miałam.. ale cóż..
Nic, trzeba chyba przeczekać aż mu się znudzi choć wydaje się, że nigdy..
, a jak cos zostało to dyrektorka pewnie jakis znajomków ulokowała. Patentu z kremem i folia na stopy nie znałam..musze wypróbowac, bo moje stopy o pomste do nieba wołaja (tyle lat cwiczenia na boso dalo im sie we znaki, do tej pory nie wygladaja jak na obrazkach z reklam.;-).)
Julek wstaje już ciut później, bo 7-8 rano, w południe śpi 1,5-2 godzin...ale po 45 min muszę się koło niego położyć, bo ZAWSZE wtedy otwiera oczy i sprawdza czy jest ktos koło niego
strasznie to wnerwiające, bo jak gotuję w kuchni, to przynosi mi stos zabawek i każe się tym bawić, a on patrzy. Jak usiądę do kompa, to ranyyy od razu rzuca we mnie miśkami, klockami itp. Jak z nim siądę na podłodze, nie musze się już niczym bawić, sam łazi koło mnie, zajmię się czymkolwiek, no ale muszę siedzieć koło niego...ehhhh mam nadzieję, ze mu przejdzie. A tak z drugiej strony to myślę, że mu się nudzi. Sam ze mną całymi dniami...Wczoraj była Kasia z Gabrysiem, to młody miał rozrywkę. Huśtał go w bujaczku, nakrywał pieluchą, żeby spał:-) no fajnie się bawili. Tylko, że mój już biega po całym domu, krzyczy, piszczy...i tamtej się boi