reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

hejka:-)
Ale u nas wiosna!!! wczoraj w słoneczku było 22st:-) Korzystając z takiej pogodny, cały dzień nas nie było w domku. Ja z rana sobie kawkę walnęłam, nie pamiętam już kiedy piłam kofeinową...no i nie spałam do 2 w nocy:crazy: ledwo się położyłam, mały zaczął jęczeć, wzięłam go do siebie, ale gdzie tam spanie! kokosił się, wiercił, skakał po mnie..wrrrr....jakoś dobrnęliśmy do 5 rano, wypił flachę, eMa za bety ściągnęłam do Julka, a ja poszłam spać. No i tak średnio pospałam, no ale zawsze to coś...
Chłopaki polezli jakiś czas temu na plac zabaw. Zaraz pewnie wrócą, drugie śniadanko i do spania. Potem zakupy i po sobocie. Jutro pewnie skoczymy do tego duzego centrum handlowego dla dzieci i obczaimy już na konkretnie te foteliki. Mam nadzieję, ze będzie większy wybór niż w tych co byliśmy.

Chcę coś poodpisywać, ale kurka połowę pozapominałam...:sorry:
jołasia bardzo przepraszam, że zapomniałam o Tobie jako o naszej staraczce!!! czyli musisz się więcej udzielać, żeby nie zapominać o Tobie;-)
ooo matkooo już wracają...reszta wieczorkiem!
Miłego weekendu!!!!
 
reklama
noo i nadal sama na bb...
dobra, może w końcu poodpisuję co nieco...:baffled:
tere fere jak tam Tymuś z tym jedzeniem? przeszło mu? jak nie, to może spróbuj zachęcać go do jedzonka, może do ręki mu daj kawałek czegoś tam, niech ciamka, a Ty z łyżeczką zupki tak z partyzanta:eek: Albo posadz go przed bajką i tak nakarm. Wiem, że to nie wychowawcze, lepiej jest jak dzieć je świadomie, ale czasem tak trzeba...U nas często lecą hiciory z youtuba typu Jagódki i reszta:-pJak mi neta brakło, to z poczatku Julek się buntował, pokazywał palcem na laptoka, no ale nie włączyłam, bo nie działało. No i jakoś zjadł:-p nooo i tona zabawek dookoła tez jest:eek: Wiesz, że ja z tych co lubię jak dziecko siądzie i zje, a nie cuduje, paprze itd. Potem nie wiem czy głodne czy co...:baffled: No a jak się dalej nie da, to pewnie musisz mu chwilę odpuścić. Może mu ząbki idą i dlatego nie chce nic innego niż mleko. Choć większość dzieci, z tego co czytałam, odrzuca najpierw butlę...Mój od razu - zero butelki. Reszta tak sobie, no ale coś tam zje. Na pocieszenie Ci powiem, że każdy lekarz mówi, ze tak małe dziecko nie da się oszukać jak jest głodne:-) widocznie aż tak mu głód nie doskwiera.
ani@k dziewczyny już Ci pisały, no ale ja spóźniona lekko. Jak wiesz, ja również dawałam słoiczki i to najdłużej chyba z wszystkich dizewczyn, no może tere fere tak samo:-p Z powodów różnych...najważniejszy, to nie umiałam i w sumie dalej mi nie idzie to ogotawnie dla małego, coś mu nie podchodziło to jedzenie i tyle. Po drugie nie mam własnego ogródka lub kogoś znajomego. kto sam uprawia pole, hoduje zwierzątka. A sklepowe jedzenie to sama wiesz jakie jest..Kolejny powód, że to moje papranie za dużo czasu mi zabierało i wolałam go poświęcić na mega długi spacer niż stanie przy garach, a on mi i tak tego nie zje. Nawet w piątek był taki wypadek, że zrobiłam mu buraczkową i za Chiny jej nie zjadł. Nie miałam innego domowego jedzonka, więc słoiczek poszedł w ruch. No i zjadł 250ml na jeden raz i jeszcze się krzywił, że mu mało:eek: nooo jednym słowem dla mnie to duuuuże wyzwanie hehehe
Muma mam nadzieję, że choróbsko już Ci mija!!!! ale jak kaszlałaś konkretnie, to tak szybko kaszel nie przechodzi...Dobrze, ze Oluś już zdrowy. A Julka jak? takie siedzenie w domu w kratkę tez nie jest dobre, bo co zaleczy troszkę, to znowu wychodzi do szkoły....nooo ale jak musi...Może wiosna przyjdzie niedługo to skończą się te choroby. Aaaa widziałam w tv polskiej, że bardzo dużo jest teraz zachorowań na grypę i nawet na świńską tez:szok:
kok.o matkooo...jakby mój spał do 18-stej, to na bank szalałby do północy...jak nie dłużej!!!! wczoraj spał tylko godzinkę, wymęczyłam go spacerem na nóżkach do samego wieczora. Myślałam, ze jak go tylko położe to padnie, a ten szaleństwo w najlepsze!!! dopiero za drugim podejściem padł, a było już dobrze po 21-ej. A rano 7 z minutami już patrzy na oczy:angry:
przypomniało mi się jeszcze....tere fere mój ma pchacza i jeździk tez. Najpierw próbował chodzić z pchaczem, jak jeszcze tylko raczkował, ale coś za szybko mu to jeździło. Zawiązałam mu na przednich kołach gumkę recepturkę i ona mu to zwalniała. Przeszedł się z nim po domu ze dwa dni i zaczął sam chodzić:-) Czyli za długo mu nie służył. Teaz średnio go obchodzi, czasem coś tam poprzyciska na nim i tyle. Na jeździka jest jeszcze ciut za mały, nie umie się sam odpychać, a ja nie mam siły latać z nim schylona na dodatek, więc czeka na wiosnę i wyjśca do parku.
Aaa powiedz jeszcze jak było na urodzinach Tymka. Chodzi mi o teściową, szwagierkę i tę Twoją znajomą, do której miały jakieś "ale"???
 
cześć

n hm ,jkhn87mj h byyug6uvc cv xercxverAQAqawQA
hej Timi :-) ja Ciebie też pozdrawiam.. wiedziałeś ze Mama nie zrozumie co napisałes??? ;-)
Tere ucałuj Timiego :*
Katiuszka nie martw się, ja niedawno zaczęłam przygodę z pokarmami ze słoiczka.. zobaczysz.. ja będę tą któa najdłuzej w taki sposób karmiła Dziecko :tak:;-):-)
Muma jak zdrówko u Was???

zrobiłam małe rozeznanie kto następny bedzie szykował imprezę roczkową i Zuza.. no zastanawiaj się już skąd tort (może sama upieczesz:tak:) a później ja i Szyszka..

też czas Wam tak szybko leci??? czy tylko mi.. :zawstydzona/y:


miłej niedzieli Babeczki :-)

p.s. Kok.o fajnie ze się odezwałaś tu na forum..
 
Ani@k he he

Katiuszka co ja nie cuduje żeby mały zjadł. Jak dam mu cos do reki to wywala to za siebie i sie krzywi. Najważniejsze,ze jest wesolutki tzn ze nic mu nie jest. Codziennie ma przerwe z jedzeniem od 13.30 do 20ej. Długo. Czasem ciupke owoców przemyce.
Urodziny prawie ok. Ale to napisze jutro bo z fona za długo. Em zabrał mnie do hotspoona. Tajskiej knajpki w manu. Muma polecam. Jedzenie boskie. Nie jadłam wczesniej tak skomponowanych pysznosci. Trawa cytrynowa, mleczko kokosowe nie wiedziałam,ze moze byc tak boskie w potrawie.
Katiuszka dobrze,że em wezmie mlodego jak chcesz sie wyspac. Choc troche sie zresetujesz.
 
eloo:-)
weekend weekend i po weekendzie... za szybko i za krótko:-(
w sobote z okazji dnia kobiet polazłam na zakupy, na ciuchy polowac i upolowałam...3 pary spodni dla Młodej... Dla siebie nic...:zawstydzona/y:
A wczesniej do dentysty polazłam, zrobiła mi zeba (pod plombą sie psuł skunks jeden) no i mam nadzieje,ze sytuacja opanowana. Jesli zacznie bolec nadal to kanałowe leczenie.:szok:
ale głowa nadal boli, codziennie... nigdy w zyciu głowa nie bolala mnie kilka dni z rzedu
Ani@k ostatnio z czasem, a tez z siłami wiecorem krucho u mnie...jakies chyba przesilenie cwiosenne, bo zmeczona jestem po pracy...Ale staram się w miare regularnie podczytywać bb chociaż nie pisze, częściej na fb na szybcika;-)
Muma wiesz co, ja sobie teraz powiedziałąm,ze jak Młoda w dzien drzemke urzadza a ja zmeczona jestem to ide spac z nia, chocbym nie wiem co miała do roboty. Po drzemce mózgownica lepiej pracuje i moge sie chociaz chwile skupić wieczorem,jak dzieć już chrapie. Nie przejmuje sie bałaganem w chacie, skoro eM nie moze posprzatac bo zmeczony po robocie, to ja tez nie
;-):-)
zuza
no to Mysza odwazna dziewczynka! moja drze sie jak jej krew pobierają:-(, ale tylko w czasie wkłucia. Jak tylko igłe wyciągają to uspokaja sie..chyba boli ją to troche:-(.
tere ja nie jestem za tym,zeby wciskac dziecku jedzenie jesli nie jest głodne.:no: Timus chyba po prostu nie potrzebuje duzo, najwazniejsze ze wesoły i zdrowy jest:happy2:. Dobrze,ze przed tv mu nie wciskasz, ja jestem przeciwna takiemu karmieniu. To wrzucanie jedzenia w dziecko,które nawet nie rejstruje faktu,ze je (ale to moje zdanie, kazdy robi jak uwaza;-))
któras dziewczyna juz napisała, ze dzieci same regulują sobie ilosc jedzenia, jedza tyle ile potrzebują, nie dadza sie zagłodzic:tak:.
a z tym brakiem czasu przez zabawe, jak Muma pisze, to coś w tym jest! Młoda coraz mniej czasu ma na jedzenie, cycowanie to ewidentnie strata czasu! nie ma cierpliwości, ledwo zacznie i juz wierci się, pociągnie 2 razy i dawaj gdzieś lezie... no zalatane te dzieci są, masakra!:-D Teraz cycowanie to tylko nad ranem lub przed drzemką w dzien (wtedy nie ucieka;-))

My dzisiaj kupilismy buty Młodej, bo juz coraz szybciej chodzi, rozpedza sie, no i na dworze trza jej bedzie robic wybiegania;-):-).
Dziewczyny z chodzącymi dziecmi, jak Wy ubieracie je na dwór teraz? CHodzi mi o 'dół". Bo na góre Młoda ma czape (taką cieńszą niż zimówka;-)), bodziaka, cienka bluzeczke i kurtke zimową jeszcze. A na dół starcza same portki? czy rajty tez im zakłądacie? Pytam bo nie wiem czy jej nie przegrzewam czasem.... jakas sierota jestem z tym ubieramiem. Tez mam problem, bo rano (ok 6.30) jak do złobka jedzie to jest zimno, a po południu jak wraca to ciepło... A w złobku w samych rajtach nieelegancko jest;-):-D, wiec wymyśliłam rano leginsy pod spód + portki , w złobku same leginsy. ..
 
Ostatnia edycja:
hej dziewczyny!!!
łomatkoooooo padam na pysk!!!!:baffled: od samego rana w rozjazdach, obiad byle jaki w biegu...Rano pojechaliśmy oglądać foteliki, przymirzaliśmy małego i najlepiej "pasował" do Britax Eclipse:tak:No i ten wybraliśmy, ale w sklepie mieli tylko czarny:angry: więc koniec końców zamówiliśmy na amazonie. Mój eM już jakieś docinki głupie, po co było jechać...można od razu kupić przez neta...ehhhh przymierzyć małego to chyba do monitora kompa, nie?:baffled:potem powrot w mega korkach...szybki obiad i do parku:tak:No ale to nie tak szybko, nie hop-siup i już w parku!!!:no: 45 min krążyliśmy dookoła w poszukiwaniu miejsca do parkowania:szok: a co się ludzie na siebie darli, wymachiwali rękami!!!! mało się nie pobili....jenyyy u nas na wsi zawsze miejsce wolne pod stadionem:-D:-):happy2:
No i w parku mini sesja, młody się wybiegał, zaczepiał ludzi, piłkę dzieciom kopał..a właśnie! muszę mu kupić...niech kopie w gałę, nie?;-)
kok.o noo ja się przyznaję, że zdarza się u nas takie karmienie:sorry2:wiem, że to niedobre...ale czasem już nie mam siły...no trudno...A co do ubierania...ciężko mi doradzić, bo tutaj jest jednak ciut inny klimat, trochę cieplej. Mój nie ma rajstopek pod spodniami, dzisiaj to nawet czapy nie miał. Choć wzięłam ze sobą, taka cieniutką, ale w całym parku nie było ANI JEDNEGO dziecka w czapce, mało tego...niemowlaki w wózkach z gołymi stópkami:szok: więc się nie wygłupiałam i nie zakładałam mu jej. Mam nadzieję, że nie będę tego żałowała zaraz jak mi się rozchoruje...tfuuu tfuuuu:baffled:
tere fere uuu długa ta przerwa w jedzeniu...No ale co mu zrobisz? nie chce i tyle. Za jakiś czas nadrobi wszystko!:tak: dawaj historię w urodzin Tymka!!!!!
a reszta babeczek to gdzie? jak po weekendzie???
 
Koko ja zakladam rajty. Moze nie powinnam ale jeszcze ta pogoda zdradliwa.
Katiuszka no to sie najezdziliscie ale grunt ze model wybrany.
Tere fere no jak nie chce jesc to co zrobisz. Grunt zeby mu nie dawac nic smieciowego. Moja bratowa tak robi ze daje mu chrupki bo nic nie chce jesc. Dziecko sie naje a to chrupek a to batonikow i obiadu nie zje...tyle ze u nich chlopak ma 4 lata wiec to inna historia.
U nas maruda na calego. Ewidentnie bunt dwulatka. Przy ubieraniu krzyk i placz ze sir odechciewa spacerow. Czekam na lato bo dlugo tak sie nie da w tym krzyku ubierac.
 
Koko no to dziadyga zaleczony. Jutro powinna przestac bolec Cie glowa.
No tak jak mowisz. Dziecku to nawet nie da sie wcisnąc,bo niby jak?! Sondą? He he.
Ja uwazam,ze dobrze ubierasz małą. Ja tak samo ubieram. Tzn rajty i portki. W samych portkach jak zadrze sie nogawka to wystaje gołe ciałko. Brr.
 
Katiuszka no to zakup zrobiony. Gratki. Jutro napisze mam nadzieje,ale to nic ciekawego w sumie raczej. Ze 2 zdania tylko.

Gochson moj nie chce chrupek. Nic podobnego do łapki nie wezmie. Biszkopt blee,ciastko blee, cokolwiek slodkiego blee. No sory resory. Jak em je żelki to mu da polizac,albo lizaka i to by chętnie ciuciał,ale dozwolone 2 liźnięcia w tygodniu.
A z tym ubieraniem zimowo to nie ma co sie dziwic Adasiowi. Nikt nie lubi byc skrempowany ubraniami na tą porę roku. Czasem samemu ledwo mozna sie ruszybj.
 
reklama
My dzis tez na zakupach w Porcie. Ale raczej my z emem sie obkupilismy. Tymka ciuszki przyjdą jutro z c&a. Potem bylismy u he he kulawego chrzestnego. Nadal w gipsie. Głupol popodcinał sobie gdzies,zeby mogl po emila do przedszkola jezdzic,ale tak to tylko lezy z kulasem do góry i kompletnie nic nie robi. Kolano ciągle nacieka krwią. Ma nadal jak balon. W zgięciu ma wyciety ten gips bo mu co drugi dzien ściągają tą krew. Dziwne,ze tyle czasu nadal sie sączy. Ogólnie bardzo go jeszcze boli kurna. Oby bylo dobrze,zeby nie musieli mu jakiegos cholera zabiegu robic. Raz w tyg ma usg i rentgen,ale na razie nic do tyłu nic do przodu,faken.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry