tere fere
Fanka BB :)
Szyszka a no co do psiaka, to ja nadal chcę ale już nie mam takiego rozpaczliwego parcia, a eM nadal kategorycznie NIE! Co nie ukrywam mnie wkurza i jest mi przykro, że on nigdy na psa się nie zgodzi... Może kiedyś sama kupię i jego będę miała w nosie.
Ani@k stara ja na takie drobnostki nie zwracam uwagi, sama zapominam o urodzinach ema notorycznie i przyjaciółki, u mnie to norma, to jak ktoś jeden dzień pomyli, to w zupełności rozumiem... hihihihih
aejjj to zaraz łobuz będzie Ci raczkował. Ale ekstra! SUper jest ten moment...kiedy dziecko staje się mobilne.
Gatto Ani@k no Patryk to spory facet w takim razie! Tymek też nosi 80, ale ze 2 bodziaki ma jeszcze 74 i kurtkę.
Co do wit D i w ogóle , to też nie należy przesadzać. Podpytywałam lekarzy, to mówią żeby na razie w zimę podawać. Skandynawia nie zaleca podawania wit D i dzieci nie chorują na krzywicę, a mają mniej słońca niż my, Polska zaleca dzieci też nie chorują... I bądz tu mądry. A Lena gdy była na badaniach szczegółowych co jej te rączki popuchły, to wyszło jej spore przedawkowanie wit D, a dostawała tak jak zalecają 1 x dziennie. Ja uważam, że nie ma co przeginać, bo to gorsze jak widać. Daję Tymkowi jak mi się przypomni. Co trzeci, czwarty dzień. Ale nie codziennie. Gdy dłużej będzie słońce to w ogóle odstawiam.
Katiuszka ja to w Tobie mam takie oparcie...dzięki. Znasz moje myśli babo jedna i chyba mnie na wylot i wiesz co chciałabym usłyszeć...hihihihihi Fenks Czarownico jedna.
Jedzenie Tymka średnio, ale wróciło do starego trybu. Zupkę czasem całą zje, czasem pół, mleko 90-100ml, czasem w nocy 120ml zje więc więcej nigdy nie robie, bo i tak wylewam. Kaszkę nawet zjada ładnie, owoce lubi bardzo, ale też wiele nie zmieści. Choć widać, że zajada aż mruczy, gdy dostanie kwaśną mandarynkę lub kwaśne jabłko.
Ty teściówkę zlewasz, a ja nie mogę, bo w niej pomoć. Ona pilnuje Tymka. A wolę to niż obce baby. Wiem, że jak ma go u siebie to jest na każde jego skinienie.
A fotelik będzie się bardzo podobał Julkowi, bo dziecko siedzi wysoko, przodem do kierunku jazdy, więc wszystko widzi. Fajnie.
A co do nocnika to Ti też już się przymierza od tygodnia. Siedzi dumny jak paw i ogląda ulubioną książeczkę! Hihihihihihi Pokazuje na nocnik, mówi po swojemu na niego i się cieszy jak go chwalę.
Muma kurde stara współczuję CI. Masz właściwie jak ja. Brak mamy. Kochanej mamy. Tej, która kocha wnuki nad życie, całuje, rozpieszcza, płacze z Tobą jak któreś jest chore lub podpowie stare sposoby, wesprze... Dzwoni codziennie, pyta co u nich, cieszy z pierwszego ząbka, kroku i takich nie wielkich ale dla nas ogromnych sukcesów... Echhhh...
Gochson no też pokręcona sytuacja u Ciebie. Cholera no nie ma normalnych rodzin???
Ani@k stara ja na takie drobnostki nie zwracam uwagi, sama zapominam o urodzinach ema notorycznie i przyjaciółki, u mnie to norma, to jak ktoś jeden dzień pomyli, to w zupełności rozumiem... hihihihih
aejjj to zaraz łobuz będzie Ci raczkował. Ale ekstra! SUper jest ten moment...kiedy dziecko staje się mobilne.
Gatto Ani@k no Patryk to spory facet w takim razie! Tymek też nosi 80, ale ze 2 bodziaki ma jeszcze 74 i kurtkę.
Co do wit D i w ogóle , to też nie należy przesadzać. Podpytywałam lekarzy, to mówią żeby na razie w zimę podawać. Skandynawia nie zaleca podawania wit D i dzieci nie chorują na krzywicę, a mają mniej słońca niż my, Polska zaleca dzieci też nie chorują... I bądz tu mądry. A Lena gdy była na badaniach szczegółowych co jej te rączki popuchły, to wyszło jej spore przedawkowanie wit D, a dostawała tak jak zalecają 1 x dziennie. Ja uważam, że nie ma co przeginać, bo to gorsze jak widać. Daję Tymkowi jak mi się przypomni. Co trzeci, czwarty dzień. Ale nie codziennie. Gdy dłużej będzie słońce to w ogóle odstawiam.
Katiuszka ja to w Tobie mam takie oparcie...dzięki. Znasz moje myśli babo jedna i chyba mnie na wylot i wiesz co chciałabym usłyszeć...hihihihihi Fenks Czarownico jedna.
Jedzenie Tymka średnio, ale wróciło do starego trybu. Zupkę czasem całą zje, czasem pół, mleko 90-100ml, czasem w nocy 120ml zje więc więcej nigdy nie robie, bo i tak wylewam. Kaszkę nawet zjada ładnie, owoce lubi bardzo, ale też wiele nie zmieści. Choć widać, że zajada aż mruczy, gdy dostanie kwaśną mandarynkę lub kwaśne jabłko.
Ty teściówkę zlewasz, a ja nie mogę, bo w niej pomoć. Ona pilnuje Tymka. A wolę to niż obce baby. Wiem, że jak ma go u siebie to jest na każde jego skinienie.
A fotelik będzie się bardzo podobał Julkowi, bo dziecko siedzi wysoko, przodem do kierunku jazdy, więc wszystko widzi. Fajnie.
A co do nocnika to Ti też już się przymierza od tygodnia. Siedzi dumny jak paw i ogląda ulubioną książeczkę! Hihihihihihi Pokazuje na nocnik, mówi po swojemu na niego i się cieszy jak go chwalę.
Muma kurde stara współczuję CI. Masz właściwie jak ja. Brak mamy. Kochanej mamy. Tej, która kocha wnuki nad życie, całuje, rozpieszcza, płacze z Tobą jak któreś jest chore lub podpowie stare sposoby, wesprze... Dzwoni codziennie, pyta co u nich, cieszy z pierwszego ząbka, kroku i takich nie wielkich ale dla nas ogromnych sukcesów... Echhhh...
Gochson no też pokręcona sytuacja u Ciebie. Cholera no nie ma normalnych rodzin???
... ale poraczkach ok) , ale sie dzieć cieszył!!! :-)Po spacerku Młoda padła i na kąpiel musialam ja budzic (ryk byl oczywiscie, ale usnela w lozeczku natychmiast).
rraaaaany ale długasny jest, moja teraz 80-86 nosi...
Serio to już się nie moge doczekać.
:-( jeździliśmy do ortopedy - te początkowe wizyty odnośnie bioderek.. mieliśmy chyba ze 3 wizyty co 2 miesiące, za każdym razem usg, lekarz małomówny ale za to szybki.. razem z rozebraniem Patryka i wyjściem na korytarz po badaniu wszystko trwało 5 minut
przecież jak się człowiek nie wgłębi i nie będzie pytał to nikt (żaden lekarz) nic nie powie grrrrr 