hej dziewczyny!!!
Piszę w wolnej chwili, bo chłopaki śpią

Ja się położyłam z małym,bo coś szalał, nie chciał spać, no i w końcu jak padł, to ja sobie myślę, że może i ja spróbuje....ale gdzie tam!!! wyczytałam wszystko co się działo na FB i BB...i zero spania. eM wrócił od księgowej i mnie zmienił, no i ledwo wyszłam z pokoju, a ten już chrapie

U nas po szczepieniu dobrze. Pielęgniarka mówiła, żeby na noc dać coś przeciwbólowego, ale widziałam po małym, że mu nic nie jest, a wręcz przeciwnie, takiego speeda dostał, że już miałam dzwonić do przychodni czy nie pomylili szczepionek przypadkiem;-):-) Bałam się, że może w nocy będą jakieś jazdy, ale nicccc...spokojniutko uffff...oby to MMR tk :-)samo lajtowo przeszedł
Muma noo mój też się o tej porze obudził....ale dostał flachę i spał do 8 z minutami

w nocy śpi średnio 10-11 godzin, w dzień w porywach do 2,5, więc normę ma

Gdybym się z nim kładała, to bym była wyspana, ze hoho...ale siedzę do nocy w necie, to potem chodzę lekko przyćmiona.
Ani@k hmmm co do podawania soków...ja jakoś tez nie tak do końca wierzę w ich złą moc niszczenia ząbków

oczywiście chodzi mi o soki bez cukru albo robione w domu. Kubusiów i tego typu nie daje i nie zamierzam póki co. Ja kupuję z Bobo Fruta, ale czytam etykietki, żeby nie było cukru. W sumie te do 5 miesiąca nie mają w składzie, powyżej już tak. Dlatego mój z tych gotowych to pije marchewka-banan- jabłko, coś z brzoskwinią jest i chyba z winogornem, jagodą...i tyle. Reszta z cukrem. Mój na początku nie chciał wody, teraz już wypija. Ahaa a te soki gęste to też mieszam z wodą w proporcjach tak 1/3 soku reszta woda. Czasem zdarzyło mi się zrobić mu domowy, ale to więcej paprania, mycia tej sokowirówki niż on popił. Poz atym robię kompoty takie na dzień, dwa. Np. z malin, jabłek, gruszek, śliwek. Czasem rumianek. Miałam puszkę herbatki jabłkoz melisą...nei wiem Hipp albo Bobo Vita...ale już nie kupię tego, cukier pod trzema nazwami.
Co do jedzonka....to tak jak teraz karmisz Patrysia jest dobrze. No on jest jeszcze mały, nie zje Ci kiszonego ogórka

jak wprowadzałaś już gluten, to możesz dać do łapki skórkę z chleba albo chrupka kukurydzianego, może biszkopcik raz na jakiś czas. Ale to takie przegryzki bardziej, obiadki dajesz to ok, deserki owocowe jak je to tez dobrze. Myślę, że naprawdę jest ok.
Co do gotowania...ja wiesz ja dość długo dawałam słoiczki. Nie wiem...kurna...nie ufam tym pięknym, wyświeconym owocom i dziwnym kurakom sklepowym. Co innnego jak ma sie dostęp do wiejskiego, sprawdzonego jedenia jak
tere fere. Bo wiesz, nawet na targu, jak baby nie znasz, to nie wiesz skąd ona to ma, a jak swoje czy nie daje jakiejś dziwnej paszy kurom itp. Wiadomo, że nie ma co popadać w przesadę, ale na początek to lepiej mieć sprawdzone. No ja Ci powiem, ze jak dawałam same słoiczki Julkowi nic nie było, zaczęłam sama gotować to od razu jakies plamy i krostki

cholera wie czy to nei od jakiś warzyw marketowych, może mięso...
Jak chcesz sama gotować, to ławiej Ci będzie jak np. zerkniesz sobie na składy słoiczków i to samo dasz, tzn. skład. Możesz już coraz mniej miksować, żeby uczył się powoli żuć. Ale jak nie bedzie jeszcze chciał, to spokojnie dawaj jeszcze papki. Mój dość późno nauczył się połykac inną konsystencję niż ciapa

hmmm coś to jeszcze miałam...ahaaa no co Ty piszesz, że mały wybór słoiczków??? ja jak byłam w Polsce, poszłam do Tesco to chyba z godzinę stałam i czytałam co tam mają!!!! według mnie ogromny wybór!!!!!
Dobra, muszę zmykac, bo już po drzemce. Dziś tylko godzina...ale ok, wcześniej może padnie wieczorem. Póki co zmykam, może uda mi się jeszcze wpaść po południu, a jak nie to do wieczorka!!!