Gochson
Mama Adasia
Witam dziewczynki
Na początku chciałabym pogratulować naszej Aleksis - fajnie, że juz Janis jest z nami.
maiev dasz radę, początki są cieżkie, ale trzeba jakoś to znieść.
Emka nie ma się co marwić na zapas, skoro nawet lekarze tak twierdzą to będzie ok.
Muma ja się też raczej nie nastawiam na to, że jakoś bardzo odpocznę na urlopie, bardziej, że spędzę czas z dzieckiem i emkiem. Tak patrzę na suwaczek to jeszcze tydzień i fru witaj przygodo.
Ja zrobiłam leczo, trochę podjadłam i odpoczywam na kanapie. Dziś synek pospał do 8:15, wiec tata go nie zawiózł do babci bo juz go nie było. My sami pojechaliśmy autobusem - on miał frajdę, bo lubi jezdzić, a to tylko 1 przystanek i wróciłam piechotą do domu.
Na dworze pada, obiad jest, więc jeszcze tylko mnie czeka z spacer z psem a potem tylko leżenie do 17.
Na początku chciałabym pogratulować naszej Aleksis - fajnie, że juz Janis jest z nami.
maiev dasz radę, początki są cieżkie, ale trzeba jakoś to znieść.
Emka nie ma się co marwić na zapas, skoro nawet lekarze tak twierdzą to będzie ok.
Muma ja się też raczej nie nastawiam na to, że jakoś bardzo odpocznę na urlopie, bardziej, że spędzę czas z dzieckiem i emkiem. Tak patrzę na suwaczek to jeszcze tydzień i fru witaj przygodo.
Ja zrobiłam leczo, trochę podjadłam i odpoczywam na kanapie. Dziś synek pospał do 8:15, wiec tata go nie zawiózł do babci bo juz go nie było. My sami pojechaliśmy autobusem - on miał frajdę, bo lubi jezdzić, a to tylko 1 przystanek i wróciłam piechotą do domu.
Na dworze pada, obiad jest, więc jeszcze tylko mnie czeka z spacer z psem a potem tylko leżenie do 17.
Janisku Witamy po drugiej stronie brzucha 


:-)
No i zaczął rzucać w innych a to piłką, a to nazrywa trawy i buch! w dzieci...Nie wiem czy rzuca piłką, bo chce się bawić czy rzuca, żeby uderzyć
a już najlepiej mu się rzuca w Gabrysia, bo tamten się nie rusza prawie, to łatwo mu wycelować prosto w głowę, zresztą niemałą;-)ja go od razu odciągam za rękaw i kładę do głowy, że tak nie wolno, że Gabryś nie umie z nim rzucać itp.Ale K. jest zbulwersowana, że mój taki łobuz
ja tam się cieszę, że żywe dziecko mam;-):-)
I proszę się już nie ociągać więcej ;-)