Och, o moich tesciach tez moglabym ksiazki pisac. Jeszcze na dlugo przed pojawieniem sie dzidzi tesciowa probowala za wszelka cene wybic mnie synowi z glowy. Bezczelna- kiedy ja bylam w Polsce a on w Turcji, i ja nie mialam zadnej mozliwosci obrony. A ona zapraszala do domu corki kolezanek, zeby go wyswatac, on wtedy ostentacyjnie wychodzil. Jezu co ja wtedy przezywalam. Jak pojawila sie dzidzia to tesciowa nieco zmiekla, choc nigdy w niczym nam nie pomogla, wrecz przeciwnie. (drastyczny przyklad- wymogla na synu oddanie jej for free nasz caly niemal sprzet gospodarstwa domowego, ktory moglismy sprzedac i czesciowo splacic nasze karty kredytowe, co bardzo skrocilo by nasza rozlake...) Zawiodlam sie niestety tez na ojcu Tonego- jak teraz przez miesiac bylam w Turcji to nawet nie zadzwonil, ani razu nas nie odwiedzil. Rozumiem ze moga byc nieporozumienia miedzy nim a synem ale ja nosze jego wnuczke,,,, come on...
Przepraszam ze tyle tu goryczy ale jak juz poruszylyscie ten temat to jakos ze mnie wyplynelo... Tony sam jest bardzo rozzarowany postawa rodzicow i to jeden z glownych powodow dla ktorych zdecydowal sie przeniesc do Polski.
Aniolekk rozumiem doskonale jak bardzo musi Ci brakowac Twojej mamy..., ja tak sie czulam w Turcji. Trzymaj sie dzielnie!!! Bedzie dobrze!