reklama

Ach śpij kochanie...

nie wiem co sie dzieje, ale co kilka nocek mamy nocne płacze i pobudkę:baffled: może to z gorąca:confused::dry: sama nie wiem, ale Hubek wtedy chce spać z nami, dzisiaj sie nie ugiełam, bo mimo szerokiego łózka wstajemy cali połamani, bo Hubert spi zwykle między nami w poprzek, a poza tym my o 6.10 wstajemy do pracy i wtedy jest problem by na naszym łózku spał sam, bo denerwuję się, ze spadnie....
no i dziś nie odpuściłam, to sobie za to 2 godzinki posiedziałm z nim, az zasnał na tyle mocno, że mogłam wyjsc z jego pokoju:dry: najpierw siedziałam z nim w fotelu is pał na rekach, ale jak tylko sie ruszyłam, żey go odlozyc, to wrzask, potem w koncu mi sie udało namówic go na połozenie sie do łózeczka, ale musiałam trzymac go za rekę.... i tak od 2 do 4 mi zleciało:baffled:
 
reklama
Rosmerta, ciezka nocke mialas.:tak::tak: Moze to rzeczywiscie z goraca tak Hubek zachowuje sie.
Milena wczoraj w dzien pospala sobie i wieczorem, a wlasciwie w nocy, nie chciala spac. ZAsnela cos okolo 23.30 i spi nadal. No to ranek mam dla siebie:happy2::happy2:
 
Rosmerta ja miałam z Milenką podobnie dopóki nie zaczęłam jej puszczać kołysanek, teraz sama się ich domaga jak się przebudzi, więc już nie muszę siedzieć koło niej na podłodze trzymając ją za rączkę :tak:
A że z płaczem się wielkim obudzi to i u nas się zdarza, wydaje mi się że to jakieś złe sny :tak:
 
Przestawiłam Kube na półtoragodzinną drzemkę w dzień.Parę dni marudznia i juz jest OK.W efekcie śpi od 21.00-do 7.00-8.00(a nawet 8.30) w nocy,a w dzień o 13.30 do 15.00 i jestem zadowolona.:tak:
 
Od powrotu z wakcji Kuba budzi sie ok.23.00-24.00 i płacze,wierci sie,nie może zasnąc,wierzga nogami,a potem zasypia i śpi do rana(8.00-8.30):baffled:
Sama nie wiem,może brak A mu doskwiera i tęskni:baffled:
Albo mam wrażenie,że nóżki go bola:baffled:
 
U nas ciągle kiepsko z nockami :baffled: Pobudki czasem przed 6 rano, wtedy jest nieznośna do końca dnia :dry: W nocy nawet 4 razy wstaję żeby odprowadzić do łóżeczka :dry: W nocy codziennie mleko - zazwyczaj około 4 rano :dry: A ostatnio jeszcze coraz gorzej zasypia pomimo tego, że rytuał codziennie ten sam, bo inaczej nie chce.... najpierw Franklin, potem znienawidzony już przeze mnie wierszyk o panu Tralalińskim (obudzona w środku nocy mogłabym go chyba już od końca recytować), potem dobranoc pchełki na noc, całuski, życzenia pięknych, kolorowych snów i zaczyyyyyna się.......... wielki płacz, wychodzenie z łóżeczka, wymyslanie w co jeszcze mam ją pocałować, wołanie że chce mi coś powiedzieć.... jakies pół godziny to ostatnie trwa za każdym razem :-(
 
reklama
Joasiek współczuję. Ale widzę, że każde dziecko ma gorsze i lepsze okresy ze spaniem, więc napewno będzie lepiej :tak:

U nas dziś trzecia nocka w nowym łóżku. Wczoraj zasypianie trwało dość długo - położyłyśmy się do łóżka o 21, a zasnęła o 21.25. Natomiast przez całą noc nie było żadnej pobudki, rano Oli obudziła się o 8mej :-) Na dodatek nie przybiegła do mnie wcale, tylko do Pauliny się wgramoliła, bo akurat się obudziła też.
A bałam się, bo wieczorem mnie przekonywała, że dziś będzie spała w naszym pokoju, jak powiedziałam, że nie, teraz już ma swoje łóżeczko i w nim będzie spała, to zaszkliły jej się oczy. Ale jak powiedziałam, żeby wskakiwała do łóżeczka i się posunęła, to buzia już jej się uśmiechnęła i powiedziała:
- Acha! Myślałam, że będę spała sama.
Czyli narazie zasypianie samotne nie wchodzi w grę, ale powoli, powoli, do tego też dojdziemy z czasem.

Od jutra Oliwka może się wcześniej rano obudzić, bo Paulina zaczyna wczesne wstawanie, bo zaczyna znów pracę.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry