Witam wszystkich,jestem na forum nowa,ale czytam Wasze posty już od jakiegoś czasu i dziękuję,że jesteście, ponieważ czytając wasze wpisy zdałam sobie sprawę,że nie jestem jedyną mamą, która po otrzymaniu złych wyników Pappa-a i nie tylko zastanawia się czy robić aminopunkcję czy nie. Ale chcę opisać moją sytuację, może też pomogę innym mamą podtrzymując na duchu,że nie każdy zły wynik oznacza już najgorsze.
Mam 39 lat i dwóch synów zdrowych, trzeci syn urodził się z zespołem T13( Patu 13 chromosomu), nie odważyłam się się wtedy robić żadnych badań.Z usg wiedzieliśmy,że synuś urodzi się chory z rozszczepem miękkiego i twardego podniebienia, 6 paluszków od rąk i nóg, wada serduszka,wada nereczek i wiele innych nieprawidłowości... Zdecydowaliśmy się na poród, nigdy nie miałam wątpliwości,że podjęłam dobrą decyzje mimo,że był z nami 4,5 miesiąca.
Po 6 latach zdecydowaliśmy się na kolejną ciąże w wieku 39 lat, przyjmowałam kwas foliowy udało się za pierwszym razem -zobaczyłam 2 kreski , radość wielka, ale strach wrócił.W 12 tygodniu zrobiliśmy badania prenatalne, okazało się,że Nt powyżej 3, FHR 173 ud, ductus venosus PI 2,290. Kość nosowa obecna- choć to było ok.
Testy PAPP-A
T21 1: 103 ryzyko skorgowane 1:21
T18 1:244 r s 1: 62
T13 1:141 r s 1:4
Z razji wieku itd p.dr zaproponował aminopunkcje. Płakałam, czytałam wasze forum nie wiedziałam co robić, bałam się czy zrobić te amino? Dzięki temu co pisałyście zdecydowałam się jednak zrobić, amino.
Na wizytę do Poznania przyjechaliśmy rano, serce waliło mi jak nie wiem, tysiące pytań w głowie...
bałam się bardzo ponieważ mam łożysko na przedniej ścianie, moja grupa krwi to minusowa...
Zabieg trwał chwilkę, czy bolało hmm? nie. Więc dziewczyny nie bójcie się,
igła jest bardzo cieniutka, maluszek cały czas widoczny na monitorze, machał sobie rączkami i nóżkami , nawet się nie zorientował,że coś się działo. leżałam ok 20 min. Jechaliśmy do domu ponad 100 km , leżałam w aucie, potem w domciu przez 2 dni, póżniej tydzień oszczędzałam się.
Najgorsze było czekanie na wynik -przyszedł @ po 14 dniach.
kariotyp prawidłowy 46,XY
Więc widzicie,że złe wyniki nie koniecznie muszą oznaczać coś złego. Cieszę się,że wasze forum pomogło mi podjąć decyzje, i kolejne 20 tyg przechodzimy z uśmiechem.
pozdrawiam wszystkie mamuśki i trzymam za was kciuki.