Normalnie siusia, kałuża i już. Podejrzewam, że to może ruja jej się rzuciła na łepetynkę bo właśnie ją przechodzi. No tak Marrtruda przecież Ty jesteś po weterynarii! Cos mi się zdaje, że będziemy musieli ją wysterylizować...
Aca i jeszcze jedno ja tutaj nie wartościuję, kto jest dla mnie ważniejszy bo uważam, że to głupota, a nie będę kota wyrzucać z domu tylko dlateko, że coś mu się chwilowo w główce pozajączkowało, bo to by była nie tylko głupota ale totalny brak odpowiedzialnosci.