reklama

Bolcio - 30/31 tc - 1380/1240 g

Mamo Bolcia, ja przez rok podawałam córeczce żelazo w syropie. Nie pobieraliśmy też często krwi do badań (pediatra była przeciwna), żeby dodatkowo nie zanemizować małej. W kwietniu odstawiliśmy i teraz już nie musi brać. Jest duża a ja nauczyłam ją jeść wszystko od początku, więc wcina obiadki z mięskiem, kaszami, makaronami, obowiązkowa porcja warzyw i owoców codziennie:-) A takiemu maluszkowi żelazo jest potrzebne, większość wczesniaków cierpi na anemię.
Jeszcze jedna sugestia, mnie przy wypisie ze szpitala lekarze mówili, żeby nie dodawać żelaza do mleka, bo raz kiepsko się wchłania a dwa maluch nie wypije całej porcji i leku w całej dawce nie otrzyma. Ja dawałam w strzykawce, jak miała ząbki, to tak, żeby ich nie zafarbować, z boku po policzu;-)
 
reklama
Dziecko, które poza "słabym" wynikiem hemoglobiny cały czas śpi, nie chce się bawić, nie je i nie odczuwa potrzeby jedzenia - takie dziecko wymaga obserwacji w szpitalu i powtórnych badań, może zwiększonej dawki żelaza.
Uczono mnie, że jeśli dzieciątko z hemoglobiną około i ciut wyżej 7 zachowuje się, że tak powiem "jak zwykle" to faktycznie nie wymaga leczenia a jedynie podawania preparatów żelaza i czasowych badań poziomu hemoglobiny.
 
Kochane Mamy dziekuje za podniesienie na duchu. bardzo tego potrzebowalam. Teraz juz jestem spokojniejsza ale balam sie strasznie jak byl taki blady, te sinawe pazkokietki a oni ze transfuzji nie... teraz sie ciesze ale strachu sie najadlam, dla lekarzy najwazniejsze bylo ze Bolo nadal przybiera i nie jest ospaly, i nie ma problemow z oddychniem... super... takie czekanie az sie zaczna... ciezkie noce mielismy i mega cieszylismy sie ze mamy monitor oddechu bo spania nie byloby wcale.
Bolik wcina maltofer, hemoglobina juz w ciagu tygodnia podniosla sie z 68 na 75 i liczymy na to, ze juz to sie bedzie utrzymywalo
i widmo transfuzji nas ominie :)

co u nas?

Dzis osiagnelismy 3 kg!!! :happy2: z dokladnie to juz 3120 :)))
na jedno jedzenie wciagamy 70 ml,
wizyty u lekarzy na razie ( odpukac !!! ) zaliczamy spiewajaco,
przed nami diagnostyka bioderek i kardiolog
no i kleimy pepek bo jest przepuklinka ;/

Bolo juz 3 tygodnie w domu. My sie uczymy przestac go traktowac jak "dziecko ze szpitala" choc czasem jest ciezko
jak wszsytko wraca jak patrzymy na niego.
Mecza nas niemilosiernie kolki ale tata dokonal mega odkrycia, mianowicie kupil poduszeczke wypelniona pestkami
czeresni, nagrzewa sie ja w piekarniku i kladzie na brzuszku a baki zwiewaja jak oszalale :rofl2:
tez lekarka nauczyla mnie naciskac takie miejsce z boku brzuszka ktore ulatwia odchodzenie gazow a do tego
kropelki Sab Symplex i jakos leci....

Sciskamy wszystkich Malych Bohaterow i ich Maminki goraco :)))
 
Ostatnia edycja:
Moj bobasek niesty nie uniknal transfuzji. Mial slaba hemoglobine, a ze zblizal sie do magicznego 1,8kg, lekarze zdecydowali o transfuzji. Pielegniarka powiedziala mi, ze spokojnie hemoglobine mozna bylo wyrownac podajac preparaty zelaza, ale potrwalo by to troche i maluch musialby spedzic jeszcze jakis czas na oddziale, a tak po 3 dniach mialam go juz w domku. Przez pol roku podawalam mu preparaty z zelaza i neonatolog zdecydowal, ze to juz wystarczy.
A co do przepuchlinki, to bez plastrow sie schowala tak gdzies w 5 miesiacu. Niestety zostal jeszce wodniak jaderek, caly czas sie martwie, zeby z tego nie zrobila sie przepuchlina :-(
 
Kochani,

u nas ogolnie bardzo dobrze, prawie 4 kg na liczniku ( na dzien porodu Maly byl idealny, mial 3500 i 51 cm :)) - przeplakalam caly dzien.... ale to juz inna historia )
Hemoglobinke kopnelismy na tyle ze skoczyla na 9,1! Widmo transfuzji sie oddalilo, Maly jest rozowy i zywotny :)
Kardiolog - godzinna diagnostyka z wypisem, ze idealnie :)
Jutro wreszcie bioderka - mam nadizeje, ze tez sie tylko ucieszymy. Ogolnie Bolo rosnie, nie chorowal ani razu od porodu ( tu obstawiam wielka role kropelek probiotycznych BioGaja i na kupy super tez ), robi wlasnie zdrowe kupy, przeszedl na Nental 1 ( o tym wlasnie za chwile ), usmiecha sie ale jeszcze nieswodomie, kocha kapiele
i
przechodzi najkoszmarniejsze kolki swiata :(((

Kochane Mamy pomozcie bo ja juz na oczy nie widze, stosujemy:
SabSymplex, Espumisan, GripeWater, poduszke podgrzewana na brzuszek, pozycje krzeszelko i na brzuszku, cwiczymy nozki, wciskamy pepuszek i uciskamy jelitko grube i?
i to wszsytko pomaga na chwile, baki wylatuja i zaraz robia sie kolejne.

Czuje ze napiszecie ze zwyczajnie trzeba przeczekac ale Kochane jak dlugo? Kolejne noce nieprzespane a w dzien wcale nie lepiej bo po 1,5 h od jedzenienia zaczyna sie jazda az do kolejnego jedzenia i tak w kolko... Nie chce go tez tak ta chemia faszerowac!
Wrocilismy nawet na Nenatal 0 bo tu sie doszukiwalam problemu ale to nic nie zmiania. Czytalam o Enfamil Premium ze super i tez u FraniowegAniola - wlasnie prosze Franiowa, napisz czy to pomoglo bo u Ciebe ten watek konczy sie tylko na info ze zmienilas, czy to znaczy to bylo rozwiazanie???
Ile te kolki beda trwaly dziewczyny? na ile sie nastawic? my nawet na spacery nei chodzimy bo ja dopiero ok 14 podnosze cielsko umeczone, a zanim cos w domu zrobie to noc... i od nowa jazda

Druga sprawa - jak przestawic malego z trybu nocnego na dzienny? Jeszcze w brzuszku aktywny byl od ok 24 do 4 rano ;( i ewidentnie mu to zostalo. Probowalam kapieli o roznych porach, zamiast byc po nich spiacy to ten szaleje, szaleje tak 1,5 h a potem zaczyna sie jazda bakowa i klapa... probowalam go nie budzic w nocy na jedzenie to nasz rekord 4,5 h ( od 2-6.30... ) i to po super rozplanowaniu kapieli o polnocy i wybawiniu sie do 2... no paranoja... nie da sie tak zyc przeciez :(

I trzecia - Kochane , Bolo ma tydzien wieku korygowanego ale juz 11 tyg wieku urodzeniowego, czy to normalne ze nadal sie nie usmiecha swiadomie? jak to bylo u was? martwie sie bo mam wrazenie, ze jakos si ezatrzymal od ok 2 tyg, tak to szedl jak burza, kazdy dzien bylo widac roznice a teraz jakos tak... nie wodzi tez za bardo oczkami za zabawkami ( za swiatlem i ruchem tak ), raczej tez nie probuje ich chwytac.. czekac? jest ok? czy ja juz schizuje ze zmeczenia i wyszukuje problemy?

Boze, przesylam calusy wszystkim Mamom: Frania, Aleksa, Wojtusia, Szymonka, Jeremiego, Kubusia ( noo zlaz juz Maly z tych trab i wasow, juz starczy Kochaniutki :)))) ), Paulinki - WSZYSTKICH calujemy, sledzimy i kibicujemy tylko ze Mama Bola na ryj doslownie pada i nie ma sil pisac...
 
Ostatnia edycja:
IMG_3056.jpgIMG_2957.jpgIMG_2921.jpg

i jeszcze pare zdjec mojego Zabączonego Bąka :-D
 
To ja pierwsza do odpowiedzi:)

Przede wszystkim Bolo cudny na zdjeciach:)

Enfamil niestety zadziałał na Frania koszmarnie:( Wróciliśmy na Bebilon i mały jest na nim do dziś. Nasza dr mówiła, że Enfamil ma super skład , ale są niestety dzieci, które go nie tolerują. Franek najwyraxniej do nich nalezał. Próbowaliśmy rózności - szukałam nawet mleka dla dzieci z kolka , gdzieś w De itd, bo Franek też niexle w kość nam dawał. W końcu - jak pisałam - przeszliśmy na bebilon..cholerka..umknęła mi nazwa z pamięci.. W każdym razie jest to Bebilon dla dzieci z zaparciami i kolkami. Nazywa się 'Bebilon jakośtam', na opakowaniu jest napisane, że to na kolki. I ten bebilon ciągnęlismy az do końca 1 r.ż. Na tym bebilonie było trochę lepiej, ale nam genialnie pomógł niemiecki Lefax. Nie wiem o co chodzi, bo wszystkie leki typu SabSimplex, Lefax , Infacol, Espumisan itd zawierają tę samą substancję czynna - simeticon. Ale np po SabSimplexie u nas był koszmar a po Lefaxe jak ręka odjął. Do każdego karmienia 1 dawka Lefaxu i po problemie.

Serdeczności dla Was:)
 
reklama
Mamo Bolcia, dobrze że chłopak idzie do przodu i pięknie przybiera na wadze. Cudny pączek z niego :-)

Nasz maluszek nie miał kolek, więc za wiele nie pomogę. Miał natomiast duże problemy z zaparciami (ogólnie na brzuszek pomógł mu Dicoflor30, ale to raczej nie w sprawie kolek). Jedno co mogę napisać to eksperymentuj ze zmianą mleka powoli, ostrożnie i stopniowo, bo takie przestawianie przynosi czasem efekt odwrotny od zamierzonego - u nas tak akurat było.

I trzecia - Kochane , Bolo ma tydzien wieku korygowanego ale juz 11 tyg wieku urodzeniowego, czy to normalne ze nadal sie nie usmiecha swiadomie? jak to bylo u was? martwie sie bo mam wrazenie, ze jakos si ezatrzymal od ok 2 tyg, tak to szedl jak burza, kazdy dzien bylo widac roznice a teraz jakos tak... nie wodzi tez za bardo oczkami za zabawkami ( za swiatlem i ruchem tak ), raczej tez nie probuje ich chwytac.. czekac? jest ok? czy ja juz schizuje ze zmeczenia i wyszukuje problemy?
Myślę, że jednak trochę schizujesz ;-) Jak na tydzień korygowany i 2,5 miesiąca urodzeniowego za dużo wymagasz od Bolcia. Choć w pełni rozumiem Twoje obawy to chyba jak na razie jest ok. Mój synek zaczął wodzić wzrokiem za zabawkami jak miał ze 2-3 miesiące korygowane. Nie mówię, że to jest ideał (bo to chyba ciut późno, tym bardziej, że jeszcze mając ponad pół roku niekoniecznie wykazywał taką umiejętność), ale w przypadku Bolcia - na pewno ma jeszcze czas. Fajnie, że jest kontaktowy i reaguje na ruch. A w ogóle to ponoć dzieci najwyraźniej widzą kolory biały i czarny i coś takiego można im pokazywać, żeby zaczęły na tym skupiać wzrok. Może zabawki mają delikatne kolory, których Bolek jeszcze po prostu nie rozróżnia?

I jeszcze sposoby na usypianie...żebym to ja wiedziała, mój Adaś chodzi spać o 22-23 :baffled:
Pamiętam, że od początku bardzo późno zasypiał i był czas, że udało mi się na 3-4 miesiące go przestawić. Kąpałam go owszem, wieczorem przed spaniem, ale bez jakiś rozbudzających zabaw, raczej cicho i spokojnie. Potem starałam się, żeby było w domu ciemno, cicho, żadnego telewizora w drugim pokoju itp. Chyba chodziło o to, że rano byłam sama z dzieckiem - tv nie oglądam, radia nie słucham, cicho, "nudno". A popołudniu wracał mój mąż z pracy, robiło się trochę głośniej, coś się działo i Adaś koniecznie chciał uczestniczyć w życiu rodzinnym ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry