robiłam badanie moczu i morfologię wszstko jak najbardziej ok.martwi mnie że synek mało je,gdyby nie to ze piulnuje pory karmienia jadłby co 4-5godzin po 30-40ml,daje mu co 4godziny i tak go męczę żeby zjadł 120ml.rano jak się budzi to chwilkę pojęczy,ja robię mu mleko po czym on do zabawy chce,nawet jak widzę że jest już głodny,rano czy w ciągu dnia to karmienie wygląda tak że pociąga 3razy i puszcza i tak kilka razy po czym odmawia dalszego jedzenia.smoczek nie ma za dużej dziurki,buźkę ma ok,zabki nie idą,uszka zdrowe.dziecko bardzo pogodne.wygląda to tak jakby chciał tylko zaspokoić pierwszy głód a potem mleko blee...podczas karmienia jest cicho,staram się dbać o to.na wadze dobrze przybiera chyba dzięki temu że wmuszam w niego to mleko.mam jeszcze 2letnią córkę z którą był identyczny prolem,nie chciała jeść mleka,potem było lepiej jak zupki wprowadziłam,ale i tak mleka nie lubiała.problem skonczył się gdy miała roczek zaczęłam jej gotować kaszę mannę na mleku krowim wtedy nawet sama łapał butlę i sama piła az po dziś dzień uwielbia kaszę.no ale przecież synek jest za mały na krowie mleko,a ja jestem już kłębkiem nerwów bo aż się boję jak się zbliża pora karmienia.chciałabym jak inne mamusie usiąść i spokojnie nakarmić dziecko,a tak muszę chodzić po domu i jakoś karmić.nie wiem co sie stało,kiedś tak ładnie pił,nawet 200ml potrafił a teraz karmienie to koszmar