neci88 kiepsko nam idzie z obiadkami. Mam wrażenie, że nic małemu nie smakuje. Czasem zje 2-3 łyżeczki, a resztę wypluwa. Niekiedy przy pierwszej łyżeczce ma odruch wymiotny. Ale co...pokazuję mu nad głową jedną ręką jakąś książeczkę, a drugą niemal na siłę karmię. Synuś wówczas jest w leżaczku na wpół leżąco. Normalnie cyrk. Bardzo mnie to męczy, ale przecież musi jeść. Owoców nie daję obecnie, bo nie wiem jakie - mały ma stwierdzony refluks. Przy próbie podania jabłek miałam wrażenie, że drażnią mu żołądeczek. Jeśli chodzi o mleko...karmię na wpół leżąco - podchodzę z butlą co kilka minut i tak po 3 łyczki wypija w końcu porcję. Nie daję rady coraz częściej trzymać mu smoka z butli w buźce, bo wypluwa go, kręci głową, macha rękami i odciąga butlę. Im starszy tym jest trudniej. Czasem udaje się przez sen :/