reklama

Bydgoskie ciężarówki 2010/2011

Dziewczyny, jeśli chodzi o zzo, to moja ginekolog radziła, żeby od razu na izbie przyjęć o nie prosić, bo wtedy wykonają niezbędne badania i zawołają anestezjologa. Kiedy chce się znieczulenie już na porodówce, to faktycznie mogą uznać, że jest już za późno na całą procedurę. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że ból jest do wytrzymania i jeśli będę w przyszłości rodzić to zzo będzie w ostateczności. Zależy oczywiście od tego jaki kto ma próg odporności na ból :-)

Co do kleszczy, to nie ma się co stresować na zapas, są on używane w ostateczności, kiedy istnieje ryzyko uduszenia dziecka w kanale rodnym. Kleszcze są używane, kiedy nie ma już czasu na przeprowadzenie cc. Też się denerwowałam, że mój poród się w ten sposób zakończy, ale było wszystko ok. Nie mam traumatycznych przeżyć:-). Trzeba być pozytywnie nastawionym:-) No i kleszczami posługuje się zazwyczaj doświadczony w tej kwestii lekarz.


vikiigus do usług :-)
 
reklama
Wiecie co, dzisiaj tak dostałam w kość, że już mi nawet kleszcze niegroźne. Byle by już było po. Mam już skurcze przepowiadające i czuję się tak, jakby ktoś mi skopał krocze...
A to pewnie pikus w porównaniu z atrakcjami na porodówce.

Od początku ciąży myślę o zzo, choć rozmawiałam z położną jak odwiedzałam szpital i próbowała mnie odwieść. Podejrzewam, że względy ekonomiczne grają teraz dużą rolę. Wcześniej znieczulenie było płatne, ale opłaty trzeba było znieść przez ostatnie kontrole, więc się teraz mniej opłaca....

Dr Lisiak wcześniej pracował w dwójce, to prawda. Miała tam miejsce mała zadyma z dyrekcją i razem z paroma innymi lekarzami odszedł. Aczkolwiek zawsze miał jak najlepsze opinie wśród rodzących. No i otwierając porodówkę w MSWiA zabrał z dwójki ze sobą najlepsze położne :)
Za to aktualny ordynator dwójki jest bardzo znany z wyciskania i skakania po brzuchach rodzących. Był swego czasu nawet o nim artykuł w expressie.

W każdym bądź razie jestem chyba najbliżej mety i po wszystkim (jak mi mała pozwoli) postaram się zdać relację co i jak :) Aktualnie zaczynam odświeżać swoją wiedzę zdobytą w szkole rodzenia. Liczę na to, że będę miała na tyle siły, by ją wykorzystać :)
 
U mnie stres minął, jak odeszły mi wody i jechaliśmy na porodówkę :-D


mi w poprzedniej ciąży nie odeszły wody - pęcherz mi przebijali po 13 godz pobytu w spzitalu i wody były juz zielone...tak więc wtedy dopiero miałam stresa - nie chciałabym drugi raz tego przezyć...:-(

aestima - możemy się umówic na ten poniedziałek - tu ktoś pisasał ze najlepiej tak po 18 - wiec moze tak po 18 :) na PW przesle ci moj nr tel - wiec jak bedziesz sie tez wybierac to dzwon :)

bianna - spojrzałam na Twój suwaczek- Ty jeszce w tym roku możesz się rozpakować :) lepiej nie , ale życze Ci szczęśliwej koncówki ciąży :tak:
 
Ostatnia edycja:
bianna- ja też już miałam przepowiadające, oj nic przyjemnego, a co to będzie później...:szok:

Jesli chodzi o zzo, to zgadza sie najlepiej powiedzieć już na izbie przyjęć ze jest rozważana taka opcja, wtedy oni powinni już pobrać krew i zbadać krzepliwość, żeby wynik był- bo bez tego nie moga zrobić znieczulenia.
Tak mówili w szkole rodzenia:tak:

Powiem Wam że im bliżej terminu, to tym bardziej zaczynam sie bać.....
 
reklama
Vikiigus u mnie było tak, żewracałam z mężem z ktg i wody mi w samochodzie odeszły :-) ale jeszcze wróciłam do mieszkania (mieszkam na 4 piętrze), przebrałam się, m zjadł szybką kolację i wracaliśmy do szpitala:-) po pięciu godzinach przyszedł na świat nasz syn :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry