reklama

Ciąża bliźniacza

ewaw ja przez dwa i pół roku leczyłam się na bezpłodność i podchodziłam 3 razy do iui. Na in vitro nie było nas za bardzo stać i właśnie mąż jest za granicą...miał zapracować na in vitro. A teraz to...no wpadka no jak nic. Normalnie się ten teges, na luzie bez liczenia itd. I ja to nie boję się o to, że byłaby dwójeczka czy nawet więcej ale o to, że oni coś pomylili.
 
reklama
ewaw ja przez dwa i pół roku leczyłam się na bezpłodność i podchodziłam 3 razy do iui. Na in vitro nie było nas za bardzo stać i właśnie mąż jest za granicą...miał zapracować na in vitro. A teraz to...no wpadka no jak nic. Normalnie się ten teges, na luzie bez liczenia itd. I ja to nie boję się o to, że byłaby dwójeczka czy nawet więcej ale o to, że oni coś pomylili.
prosze dziuro w skarpecie :-D Beta values main chart
Tossa - glupolu!! - tule ;)
 
Ostatnia edycja:
ewaw ja przez dwa i pół roku leczyłam się na bezpłodność i podchodziłam 3 razy do iui. Na in vitro nie było nas za bardzo stać i właśnie mąż jest za granicą...miał zapracować na in vitro. A teraz to...no wpadka no jak nic. Normalnie się ten teges, na luzie bez liczenia itd. I ja to nie boję się o to, że byłaby dwójeczka czy nawet więcej ale o to, że oni coś pomylili.

Nie jestem ginekologiem, nawet internistą:) ale wiem jedno jestes w ciąży, a mąż zamiast na in vitro bedzie teraz zarabiał na duuuuuuuuuuuuuuuuużą rodzinke. Bardzo Wam tego zycze, szczególnie blizniaków.
 
Ja sie bardzo cieszę dziewczyny, że wam się udało.
Tossa rozumiem, że Ty...ba..Wy po in vitro? Jeśli mogę zapytać i nie sprawi Ci to przykrości to ile się staraliście i ile kosztowało Was leczenie+ iv
Karola jutro się wszystko okaże.
Milena dziękuję, zaraz obczaję link.

Kurcze obczaiłam i wychodzi tak....miałam monitoring cyklu, który wskazuje, że owu była 22.08. czyli na dziś to 21 dzień po owu. bete robiłam w czwartek czyli to 18 dzien po owu. Cholercia no... czyli jak kurde, że 18 dnia miałam więcej niż tam przewidują. Boże...ja zgłupiałam
 
Ostatnia edycja:
tak, my jesteśmy po ivf
staraliśmy się rok, ale po pół roku wylądowaliśmy u lekarza, ja wiedziałam że mam pco i moje cykle mogły trwać miesiącami i nie ma szans na owulację ...a mąż w międzyczasie zrobił badania nasienia i okazało się że no niestety - problem jest po obu stronach...wiem że krótko daliśmy sobie czas ale latka lecą i bardzo pragnęliśmy dzidziusia :-) więc robiliśmy wszystko co się dało :-)
na dzień zrobienia pierwszej bety wydaliśmy 14 141zł
na dzień dzisiejszy z badaniami i wizytami ciążowymi 15 685 zł
samo ivf kosztowało nas 9359zł (w tym badania i leki)
ivf wyszło spontanicznie, bo mieliśmy podejść do kolejnej inseminacji, niestety moje jajniki się zaparły i nie reagowały na coraz większe dawki puregonu, w końcu udało im się zaskoczyć - miałam 31 jajek na obu jajnikach, pobrano 20 jajek, 14 zostało zapłodnionych, 11 się zapłodniło, do stadium blastocysty czyli 5cio dniowych zarodków przetrwało 5 , 2 mam w brzuszku - 3 są zamrożone...
nie chce nawet sobie przypominać tamtego okresu, kiedy nasza frustracja sięgała zenitu bo mój organizm nie reagował na zastrzyki - stres, nerwy jak diabli , łzy i ciągłe kłucie się...punkcję miałam dopiero w 23dc a transfer w 28dc
 
W takim razie strasznie Wam gratuluję. Rozumiem co czujecie bo sama przez to przechodziłam, z tym, że in vitro miało być ostatecznością. U mnie to właściwie nie wiadomo o co chodziło bo juz raz, 5 lat temu byłam w ciąży. Nasza córeczka, Ania urodziła się w 24 tc ale niestety nie miała szans na przeżycie. Ale wzięliśmy się w garść odczekaliśmy troszkę i do dzieła...
Widzę, że jesteś z Łodzi a my tam jeździliśmy do dr. Wilczyńskiego. w lublinie do gamety.
Odnośnie ivf to właśnie najgorsze są leki, zastrzyki itd. Nam lekarz mówił, że jakiś tam zastrzyk kosztuje coś koło tysiąca.
No ale cieszę się, że Wam się udało.
 
reklama
To jest niesamowite! Ja nawet nigdy nie zastanawiałm sie kiedy mam dni płodne, wszyscy nam tylko mówili ze dzici nie robi sie w miesiąc, ze dzisiaj w ciaze zachodzi sie min pół roku, wiec pewnego ranka....poprostu kochalismy sie jakby to powiedziec-do konca:tak:to był lipiec, jakos początek, 08.sierpnia zrobiłam test bo kolezanka z pracy powiedziała mi ze dziwnie wyglądam-i tak zaszłam w pierwsza ciąze.
O drugiego dzidziusia mielismy sie starac w lipcu tego roku i znowu wszyscy mówili ze chyba jacys nie normalni jestesmy, bo to ze raz nam sie udało to nie znaczy ze i teraz tak bedzie.
Pamietam, że wrócilismy z kolacji u znajomych i pyk-zdążyłam tylko męza zapytac"co Ty zrobiłes", a on na to- dziecko! to był luty, 2 marca miałam dostac@, test zrobiłam 27lutego i wyszły dwie wielkie i wyrazne krechy,dodam tylko ze te dwie kreski pojawiły sie zanim zakropliłam 3 krople:szok:. Maz zartował ze blizniaki i oto prosze czekamy na Stasia i Tosie.
Byłam załamana, ze bliznaiki o czym swiadcza moje pierwsze posty na tym forum, dzisiaj jak Was czytam jest mi wstyd i bije sie w piers.
DWS, TRZYMAM ZA wAS OGROMNE KCIUKI I NIE MOGE DOCZEKAC SIE WIESCI PO USG
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry