U nas oki,ciśnienie po 3 tabletce się wczoraj uspokoiło,ale łaziłam właściwie całą noc z emocji po tych skokach i przed wizyta...wygląda na to,że gdyby pozwolić moim dzieciom zdecydowac o porodzie to chętnie urodziłyby się na gwiazdkęLekarz dał mi skierowanie do szpitala na pon-wt,z naciskiem na wtorek,bo po weekendzie zawsze się dużo dzieje(no chyba że urodzę szybciej)wg niego szanse na cc wzrosły do 95% i nawet odnotował na skierowaniu że pierwsza ciąża zakończona cesarką...oczywiście zastrzegł że mogą mnie wypuścić do domu ale ostatni skierował pacjentkę na izbę przyjęć na tym samym etapie co ja a popołudniu ciąża została jej rozwiązana.Podobno zbierze się mini konsylium i podejmie decyzje,ale ze to pełne 37tc będzie to mam nadzieję,że urodze...tak więc spełnia się moje marzenie o pełnych 37 tygodniach(mijają dokładnie we wtorek)drugim marzeniem było urodzić 05,10,2011,bo Wiktor rodził się 05,01,2010i tak mi pasują te datyto byłoby dzień po ewentualnym przyjęciu...trochę zaczynam dygać,ale cieszę się że sprawa do przodu się posunęła...
Zapomniałam dodać że wg usg dzieci ważą 2700 i 3000g,ciekawe jak to się będzie miało do rzeczywistości...i faktycznie jedno ma tylko meszek na główce a drugie bardzo jest włochate...to mniejsze więc zakładam,że to dziewczynka
Widzę Karola,że dolegliwości mamy bardzo podobne...zgagę giganta mam bez przerwy...tylko reni pomaga i to na chwilkę...jem tego garściami choć mówiąc szczerze nie czytałam ile można...gdyby nie to to bym chyba umarła spalona tym kwasem...poza tym wszystko boli,ciąży i przeszkadza...liczę na tą środę...Pierwszy poród przez cc miałam w 42 tygodniu ciązy(2dni przed jego końcem)mimo oksytocyny nie mialam skurczy,ale małemu zaczęło tętno zanikać...w kwestii ciąży też jak Ty jestem długodystansowcem...tak liczę na ten poród w przyszłym tygodniu...