Alleluja!! w końcu jakieś decyzje co "do mnie". 2 stycznia mam stawić się do szpitala a 3 stycznia mam mieć cc. Ciekawa jestem tylko czy "dociągnę" bo od dzisiaj już w ogóle nie mam brać fenoterolu. Za tydzień w środę mam mieć wizytę, więc jakby się coś działo to poród będzie jeszcze w tym roku, ale baarodzo chciałabym urodzić w styczniu..
Brzuch mnie boli, ale to raczej z powodu tego że dzici są bardzo nisko, nie czuję bólu jak a okres ani skurczów..
Zresztą ja teraz rodzić nie mogę, bo mąż i Maja na antybiotyku a ja walczę z przeziębieniem
Agata777 - ale figurka, jak u 20tki
MoniaN - Twoje chłopaki są silne, jeszcze 2-3 tyg i może ich wypiszą do domku. A z tym laktatorem to może tak być, ja jak zaczełam dawać Mai butlę to próbowałam jeszcze ściągać laktatorem, ale niestety b. szybko straciłam pokarm.
niuleczka - my tu naprawdę silne babki jesteśmy, tylko hormony i milion dolegliwości których doświadczamy potrafią wyprowadzić nas z równowagi

)
miki3274 - pisz co u Ciebie ciekawego. Powodzenia na wizycie

)
walawenderki - ale masz jazdy z tą pracą. Ale chyba nie ma się co poddawać, jak uda Ci się w końcu z nimi wygrać to przynajmniej będzie na pieluchy
kl00dia - jak choróbsko? zwalczone? ja niestety nadal się męczę, tylko u mnie bez gorączki. Też piłam *spam*, już mi się skończył nawet. Oprócz tego malinki, herbata z miodem i cytryną i płukanie gardła. A samopoczucie? nie najgorsze nawet

największym problemem są u mnie stawy, ból kręgosłupa i spojenia łonowego. Ale nie mam zgagi :-)
moniora02 - no właśnie dziewczyny które mają podobną sytuację piszą że będzie ok, że ciężko, ale da się radę. Ty masz 4 to wiesz o co chodzi, duzo obwązków ale i dużo radości. A najbardziej marudzą Ci co mają 1 dziecko i chyba nawet to ich przerasta.
niuleczka - chyba przy bliźniaczej tak całkiem bezproblemowo się tej ciaży przejść nie da. Najgorszym problemem jest szyjka. Plnuj żeby lekarz na każdej wizycie Ci sprawdzał czy się nie skraca itp, bo tego sie nie czuje. Brzuch chyba najbardziej zaczyna rosnąć po 28tc. Może zrobię sobie zdjęcie w najbliższym czasie, to zobaczysz wieloryba

) Ja w szpitalu nie byłam ale chodze za to co tydzien na wizyty.
Dziewczyny macie rację z tym głupim gadaniem. Ja staram się aby mi to spływało, ale ostatnio naprawdę przegięli co niektórzy. Zwłaszcza że nie mamy takiego mieszkania malutkiego, bo 60m2 i dopiero w marcu splaciliśmy na niego kredyt. Na pewno będziemy musieli kupić większe, ale chcemy trochę jeszcze nazbierać, a ceny we wrocławiu nie są małe. Ale co niektórzy uważają że dzieci powinny od narodzin mieć swój pokój i być na różne sposoby rozpieszczane, żeby zapewnić im wszystko. Nie wiem, ale ostatnio po prostu reaguje agresywnie na takie gadanie, bo ważniejsze dla mnie jest to aby były zdrowe i aby dać dzieciom ciepło, poczucie bezpieczeństwa, a większe mieszkanie kupi się w tzw. międzyczasie.
dobrego dnia

))