reklama

Ciąża bliźniacza

Wczoraj dostałam trzy kolejne zrywki z ciuszkami dla maleństw:-) I tak się zastanawiam gdzie się z tym pomieszczę bo komoda pęka w szwach:szok: Mam ubranka w rozmiarach od 50-86 i tyle tego jest że wychowałoby się na nich 10-raczki:tak:
 
reklama
Czesc dziewczyny!Przepraszam,ze dopiero teraz ale w piatek wyszlismy ze szpitala i male zamieszanie bylo...dziadkowie chcieli maluchy obejrzec ja dochodze do siebie itd...
A wiec zaczne od poczatku...:)
7 kwietnia rano obudzilam sie i...stwierdzilam,ze chyba sie posikalam do lozka:D ale okazalo sie ze to wody odeszly i to iscie filmowo...nie wiem ile litrow sie ze mnie wylalo w drodze do szpitala;)
No wiec trafilam na oddzial gdzie moja ciaza miala zostac podtrzymana przynajmniej jeszcze tydzien...i wtedy zaczal sie dla mnie koszmar...ze byly juz praktycznie swieta wszyscy mieli mnie gleboko w d...e a ja czulam ze cos jest nie tak:/ i tak lezalam i prosilam o lekarza od godziny 10 do prawie 2 w nocy...w koncu jak zrobilam raban i zaczelam wykrzykiwac ze natychmiast ma przyjsc lekarz okazalo sie ze jest zagrozenie pierwszego plodu,niskie tetno,nozka utknela w kanale rodnym i pekl jego worek owodniowy no i mi zaczelo tetno slabnac...mial byc rodzinny porod ale maz nie zdarzyl dojechac kazali mi szybko dzwonic podpisalam papiery ze awaryjne ciecie itd i poszlam na stol.Trafilam na swietnego lekarza ktory wyciagnal pierwszego blizniaka tak aby nie polamac mu nozki i zaraz drugiego niestety pokazali mi je na sekunde i zajeli sie mna poczyscili,zaszyli i zaczeli przetaczac krew.Tak sobie lezalam caly dzien a maluszki okazaly sie na tyle silne ze juz wieczorem trafily do mnie...i kolejny koszmar ja po przetaczaniu krwi wstawac nie moglam tak kleszczami mnie lekarz rozpychal zeby maluchy ratowac a ja sama mialam sie nimi zajmowac a te swiete krowy piguly jeszcze pretensje mialy ze prosze o pomoc wiec w szpitalu pierwsze dwa dni siedzialam i ryczalam z bolu i niemocy.Potem poczulam sie lepiej i juz bylo spoko nie jest tal strasznie z dwoma bobasami a w domu juz woole super!z mezem spokojnie dajemy rade,mam czas na inne drobne *******ki wiadomo ze nie tyle co kiedys ale jest ok:) nie martwcie sie bedzie dobrze dziewczyny tylko te z poznania-nie rodzic na POlnej!!to bylo po prostu straszne mam taka traume ze juz nigdy nie chce rodzic:( przepraszam nie chce was straszyc ale ja bylam potraktowana okropnie...mialam pecha pewnie
Ale nie bojcie sie dwojki naraz!ja od poczatku zsynchronizowalam i jest super narazie!karmienie plus pieluchy ok 25 min dwojka i za 3 godziny znowu wiec spokojnie mozna i obiad zrobic i sie przerspac ale nie ukrywam maz mi pomaa teraz w weekend w tygodniu umowilismy sie ze on w nocy wstaje tak do 1 a potem ja zeby mogl rano normalnie pracowac.Kochane bede do was zagladac raz na pare dni i czasami cos na pewno napisze!poradze jesli bedziecie cos chcialy pytajcie o wszystko powiem wam cala prawde bez sciemniania:D lece kawke wypic;)

A no i mam Marcela-2340g i Kornela-2280 34tydz i 3 dzien dostaly po 10 punktow wiec jak na wczesniaki ponoc super:)
 
aha karmie butla od poczatku nie mialam pokarmu plus nie moglam jak przetaczali mi krew i leki podawali.Wiec jest luz nie wiem jak z karmieniem cycem to wychodzi czasowo pewnie gorzej troszke;)
 
Agatko dopiero pisałam o Tobie:-) Kobieto przeżyłaś koszmar aż miałam łzy w oczach:baffled:Dobrze że jesteście już w domku:tak:Widzisz tak się bałaś że dwoje na raz a radzisz sobie świetnie!Całujemy gorąco ciebie i maluszki:-D
 
ANUSKA- i u mnie powoli zaczyna robic sie ciasno z ciuszkami.kolezanki zaczynaja mi znosic albo cos dokupuje.zrobilam nawet liste rzeczy,ktorych nie bede kupowala tylko jak ktos bedzie sie pytal co kupic na prezent to sobie wybierze-praktycznie.
 
Agatka jeszcze raz gratuluję maluszków. No faktycznie poród miałaś nieciekawy, ale szybko o tym zapomnisz. Poza tym maluszki wynagradzają:-)
Powiedz mi Kochana jak Ty to robisz, przewijanie i pieluchy w 25 min na dwójkę? Bo ja się w godzinę nie wyrabiam. Może moje dłużej jedzą.....i jeszcze jak wypadnie coś nieprzewidzianego w stylu obsikany przewijak albo kupa jeszcze po butli to już w ogóle mam obsuwy.
Moje coś dzisiaj mają problemy z zaśnięciem, co chwila jest ryk i kwik.
I jeszcze pogoda do d..y, spaceru nie będzie. Tak to by spały jak susełki.
 
Agata - gratuluję:-), najważniejsze, że dzidzie z ładna wagą i razem juz wdomku jesteście, a o porodzie pewnie z czasem zapomnisz lub chociaz nie będziesz tak źle wspominać. Sądzę, że w każdym spzitalu będzie cos nie tak, jedne narzekaja na poród, inne na opieke po porodzie, grunt, że Twoje maleństwa wyszły z brzucha o czasie i to bez szwanku bo moglo byc różnie. Ja tez się zaczynam strasznie bac porodu, też będę rodzić w spzitalu o którym są skrajne opinie i pewnie pierwsze 2-3 dni przerycze jak TY ale to chyba standard w naszym, podwójnym przypadku gdy nas zostawiaja same sobie z dwójką "świeżaków"

Próbuję stymulowac trochę cycki ale robia mi sie wręcz sino czerwone a z sutkow nie leci nic:-(, może to sie jeszcze zmieni, a moze nie umiem, nie wiem.
Co do wagi to ja bylam raczej taka normalna, na pewno nie chuda ale tez nie gruba 164cm, waga 61,5kg......teraz 76,5kg i czuje sie juz okropnie:baffled:, 15kg do przodu, zakąłdalam, że tyle wdniu porodu będę ważyć, a tu wychodzi na to, że jeszcze ponad 80 dych wskoczę porządnie. Ciekawe jak to będzie z tym zrzucaniem....:baffled:

Toli - co u Ciebie? kiedy poród?
 
niuleczka ja tak propo stymulacji piersi-nie wolno dotykać sutków i piersi bo to może spowodować przedwczesne skurcze i poród:szok:wydziela się wtedy jakiś hormon czy coś w tym stylu.
 
reklama
Hej Dziewczyny :-)
Pogoda nie nastraja, to mam nadzieję chociaż nasroje i samopoczucie jako tako.
Mnie niestety dopadł ból gardla paskudny i takie lekkie przeziębienie i sie denerwuje, ze jeszcze to mi teraz potrzebne :-( wszystko boli, więc jak sobie jeszcze kaszlnę to aż gwiazdki w oczach mam.

Agata - dzięki za opis porodu. Powiem Ci, ze po tym co napisałaś to ja chyba w domu urodzę:szok: Ja od samego poczatku najbardziej boje sie wlasnie tego czasu tuz po porodzie z 2 maluchami i widzę, ze mialam rację. Ech..tak na poważnie już teraz szpitala nie zmienie, ale nie wiem co zrobie..najwyzej bede ryczec a dzieci wrzeszczeć.mam to gdzieś...
Ale Wy już w domku i dobrze. I fajnie, że tak optymistycznie podchodzisz teraz do obsługi maluchów i jakos sie uwijacie. A z kazdym dniem na pewno bedzie lepiej :tak:
Jak bedziesz miala czas to pisz, Kochana. I daj znać, czy krew pepowinowa udalo sie pobrac i czy wszystko ok? To buziaki dla Chłopaków od cioci z bb :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry