Hakima- ja nie miałam cholestazy, miała marcikuk u mnie było podejrzenie,bo swędziała mnie skóra na brzuchu i jedna ręka,ale nie dłoń tylko od łokcia w dół tyle,że u mnie była też wysypka typu pokrzywka, ja miałam dermatazę ciężarnych, brałam maść sterydową i pomogło, najgorsze jest to,że uczulenia dostałam od kremów na rozstępy-od Musteli i Elancyl,więc od 30 tygodnia niczym takim nie mogłam się już smarować i od razu popękała mi skóra na brzuszku...

Mam nadzieję,że to nie to u Ciebie,bo to niebezpieczne i pewnie chcieliby rozwiązać Ci szybciej ciążę, wiem,że przy tym świństwie robią najpóźniej w 36-37 tygodniu cc. Idź szybko do lekarza i zrób badanie krwi na próby wątrobowe i te "kwasy".
Miss Cinname- nie przeszkadzasz mi i zawsze jak masz ochotę to się odzywaj,może nie odpisuję od razu,ale zawsze staram się do wszystkich odpisać. A jak ty się czujesz?
Dziewczynki obiecane zdjęcie maluchów, takie ze szpitala jeszcze,bo nawet nie mam jak ogarnąć wspólnej sesji w domku, zazwyczaj jak małą jest karmiona to Gabryś śpi a jak ona idzie spać to jego budzimy na karmienie, może jak będą starsze to uda się jakąś sesję zrobić-marzy mi się taka w Studio jak miała Sylha
Lola-pisałaś o tym,że przy dwójce można lepiej się zorganizować niż przy jednym dziecku i że zawsze masz czas na makijaż itd-podziwiam Cię jesteś dzielną mamusią..ja staram się dbać o siebie,ale zdarza mi się,że cały dzień przechodzę w piżamie ani się obejrzę to już 17.00 i nawet nie opłaca mi się malować i ubierać

staram się jednak wychodzić czasami z domu na 1h-2h i robić sobie jakieś przyjemności, ostatnio byłam kupić kurtkę a dzisiaj poleciałam do fryzjera i takie wypady dodają mi skrzydeł

u nas z karmieniami się przeciąga,bo karmimy co 3h,ale samo karmienie dwójki trwa 1-1,5h więc wychodzisz od nich z pokoju i za 1,5 h następne karmienie a w międzyczasie Gabryś często się budzi, płacze, trzeba go uspokajać,masować brzuszek i tak w kółko. Mam nadzieję,że jak skończą 2-3 miesiące to będzie już lepiej. Mimo wszystko sama wiesz,że nawet okropne zmęczenie i brak czasu dla siebie jest niczym przy szczęściu jakie dają takie maluszki, choć jak mały dostaje szału to tak się drze,że mówię do niego,że chyba mi ktoś go w szpitalu podmienił
