Cześć dziewczyny.
Co u mnie... jakaś taka apatyczna się zrobiłam, senna, nic mi się nie chce. Dlatego Was czytam ale do pisania jakoś mi daleko. Ogólnie u nas wszystko dobrze, na szczęście moje swędzenie to nie była cholestaza.
Rozstępów na brzuchu mam całe mnóstwo i nie umiem na niego już patrzeć, ale cóż...Smarujcie, może to coś u Was da, u mnie nic nie dało.
Co do puchnięcia - to ja się jakoś trzymam, na razie normalnie noszę obrączkę, jedynie pod wieczór i na noc odczuwam lekkie opuchnięcie, ale takie do wytrzymania.
Jak już pisałam u mnie będzie cc, nastawiam się na 1 lutego. Na razie nic się nie dzieje, szyjka trzyma, skurcze tylko przepowiadające, więc jest szansa dotrzymania do tego terminu, ale termin będę miała wyznaczany za tydzień w czwartek.
Madmax, Onlyone - normalnie przełożyć przez kolano... nie oglądać mi tu filmików z cc, można tylko ześwirować, będzie co ma być. Ja jak byłam dwa dni w szpitalu to stwierdziłam, ze nigdy CC (naoglądałam się kobiet cierpiących po, chodzących ze łzami w oczach, z cewnikami i drenami itp), ale teraz przyjdzie mi się z tym zmierzyć, i wiecie co? damy radę
tylko trzeba się w głowie nastawić, że będzie dobrze. żałuję, że zaraz po porodzie nie będę mogła sobie siedzieć i karmić, czy zrobić coś wokół siebie, i nie podoba mi się to, że jak już mnie przewiozą na salę gdzie będę sobie leżeć, że będę zależna od wszystkich, że to mąż czy położne będą mi przystawiały małych do piersi a nie ja sama, a potem pewnie mi ich zabiorą bo przecież nie będę miała jak przewinąć, czy utulić
ale z drugiej strony tłumaczę sobie, że wykorzystam ten czas na spanie (w końcu po tylu miesiącach na plecach!! - teraz jak się w nocy obudzę na plecach, bo się przez przypadek przekręciłam nieświadomie to mam wrażenie, że jeszcze chwila i się uduszę) i regenerację a następnego dnia już będę starała się być na chodzie i sama zajmę się chłopakami, z bólem bo z bólem, ale będzie dobrze ;-)
Co u mnie... jakaś taka apatyczna się zrobiłam, senna, nic mi się nie chce. Dlatego Was czytam ale do pisania jakoś mi daleko. Ogólnie u nas wszystko dobrze, na szczęście moje swędzenie to nie była cholestaza.
Rozstępów na brzuchu mam całe mnóstwo i nie umiem na niego już patrzeć, ale cóż...Smarujcie, może to coś u Was da, u mnie nic nie dało.
Co do puchnięcia - to ja się jakoś trzymam, na razie normalnie noszę obrączkę, jedynie pod wieczór i na noc odczuwam lekkie opuchnięcie, ale takie do wytrzymania.
Jak już pisałam u mnie będzie cc, nastawiam się na 1 lutego. Na razie nic się nie dzieje, szyjka trzyma, skurcze tylko przepowiadające, więc jest szansa dotrzymania do tego terminu, ale termin będę miała wyznaczany za tydzień w czwartek.
Madmax, Onlyone - normalnie przełożyć przez kolano... nie oglądać mi tu filmików z cc, można tylko ześwirować, będzie co ma być. Ja jak byłam dwa dni w szpitalu to stwierdziłam, ze nigdy CC (naoglądałam się kobiet cierpiących po, chodzących ze łzami w oczach, z cewnikami i drenami itp), ale teraz przyjdzie mi się z tym zmierzyć, i wiecie co? damy radę


??