U mnie też Zuzinek wiercipiętek jest straszny - no i jak ma tyć, jak tak się rusza i traci zbędne kilogramy ;-) Maciek jest raczej spokojny - od czasu do czasu zakopie. To nawet podczas usg widać - Zuzię ciężko jest złapać i pomierzyć, a Maciek to taki leniuszek. Ciekawe czy tak będzie też po urodzeniu :-)
Gienek, Marciukuk - cudnie jest czytać, że z maluchami w porządku i wy sobie świetnie radzicie. Od czasu do czasu mam ataki paniki, że nie dam sobie rady sama z 2 maluchów. Ale wy pokazujecie, że można. Dzięki kobitki :-)