No to pospałam.... o 4 znowu się obudziłam i tyle w temacie spania. Wczoraj pisałam, że kręgosłup mnie na szczęscie nie boli - odwołuję:-(
Gienuś - fajnie, że u Ciebie dobrze i maluchy mają się dobrze
elala - dobrze, że remont robicie teraz, nie wyobrażam sobie, jakbym miała siedzieć teraz nie dość że nie wyspana, to jeszcze taka obolała w tym remoncie. mój tata się uparł (nasz główny wykonawca :-)) żeby remont zrobić jeszcze w listopadzie "bo nigdy nie wiadomo" i dobrze, że tak było, bo w sumie zaczął nawet w październiku, ale wtedy to ja miałam siłę choćby jakiś ambitniejszy obiad mu zrobić czy coś, a teraz....
Sade - trudno mi powiedzieć jakie ilości będą wystarczające, myśmy dostali dużo od znajomych i w sumie kupić kupilismy malo, i na początku też się zarzekałam, że kaftaników nie będę kupować, ani zakladać, ale dostałam ich całkiem sporo i doszłam do wniosku, że nie są takie złe - łatwe w zakładaniu, a mam dużo śpiochów i w sumie chłopaki by mieli gołe rączki, a tak to przynajmniej będzie im ciepło. Wiesz co do tych ilości to też zależy czy maluchy będą mocno ulewać czy nie, a tego nie przewidzimy...
Onlyone - podziwiam Cię, że masz jeszcze siły żeby cokolwiek teraz w domu robić... ja to tylko wegetuję od jakiegoś czasu, jedyne co robię to obiad, ale wczoraj jak obierałam ziemniaki dla mnie i męża to musiałam sobie dwie przerwy zrobić bo mi tak ręce "więdły", że nie wspomnę o dalszej części obiadu. Mam nadzieję, że siostra Cię konkretnie odciąży po porodzie, a może już nawet teraz?
Różyczka -powodzenia na wizycie
no i całej reszcie - nie da się tak wszystkim odpisać - dobrego dnia
