reklama

Ciąża bliźniacza

:-D Nie mam sił, w tym problem! Po prostu MUSZĘ, bo oprócz męża nie mam tu nikogo do pomocy. A przeprowadzić się musimy, też na to nic nie poradzę. Pozostaje dobre nastawienie i "przysypianie" gdzie się da w ramach regeneracji :-)
Głowy do góry Dziewczyny, zaciskamy szynki i zaczynamy kolejny tydzień naszego "podwójnego szczęścia"!:-D
 
reklama
Dobre uczynki wracają do nas ze zdwojoną mocą :-) Ja generalnie Walentynek nie obchodzę - bo kocham przez cały rok i nie potrzebowałam akurat 14 lutego, żeby to okazywać. Równie dobre są i 10 stycznia i 20 listopada ;-) A w tym roku to już w ogóle - kino, teatr czy inne odpada, romantyczna kolacja też (no bo kto ją zrobi), na seks też nie ma co liczyć. A zamiast wydawać kasę na róże, które zawsze kosztują w walentynki jakieś kosmiczne sumy - wolę przeznaczyć to na lepszy cel.
Tata Julki - zebrał całą kwotę na operację i dziewczynka już po operacji. Niewiarygodne jak wielka jest siła ludzkich serc:tak:
 
Widzę, że mamy to samo podejście do Walentynek...poza tym jestem z branży marketingowej, więc mam na to ogólnie mocno komercyjny pogląd;-). A historia Julki faktycznie dała wiarę!
 
Nie lubię jak mi każą coś na siłę robić ;-)I rusza tum do kina, teatru, opery, szturmuje restauracje:rofl2: Generalnie wychodzę z założenia, że małe gesty świadczą więcej o miłości niż wystawne kolacje i drogie prezenty. Bo kiedy mąż wstaje o 6 rano i idzie po świeży chleb, to robi to, bo mu na mnie zależy, albo kiedy przynosi herbatke do łóżka.
Ostatnio rozśmieszyła mnie moja sister (lat 21) - strasznie rozpaczała, że musi koniecznie wracać do mieszkania, bo mają z chłopakiem miesięcznice :szok: i trzeba to uczcić. O tempora, o mores! Myśmy w zeszłym roku nawet nie czcili rocznicy ślubu, bo nam wizyta u lekarza akurat przed inv wypadła:-D
 
Siła ludzkich serc jest niewiarygodna i dobrze, bo dzieki temu dzieciaczki dostają nowa szansę.

A ja dziś wstalam z pozytywnym nastawieniem. Nie ma co sie zamartwiać na zapas szynkami, czytać o możliwych problemach bo można zwariować. A nikt jak kobieta w ciazy nie potrafi sobie wmówić chorób :-/ Z tego wszystkiego stres jest chyb najgorszy.
Z tymi Walentynkami to podobnie myśle, ze jest to trochę naciągane święto. Jak sie kocha to cały rok i można to okazywać cały czas. Nasze aktualne walentyniki mieszkaja w brzuszku - spajają nasza milosc :-) Ja na 14 lutego zaplanowałem sobie dzień przyjemności dla siebie- idę do fryzjera i na manicuire.
 
reklama
A ja mam tete a tete z lekarzem:-). Potem spotkanie z koleżanką, ja w pozycji półleżącej:-)
A dzisiaj nadszedł ten dzień, kiedy stojąc w kolejce do kasy grzecznie sobie czekałam, a tu słyszę kasjerkę "Tę Panią obsłużę w pierwszej kolejności, to kasa pierwszeństwa". Aż się obróciłam, bo mi się wydawało, że się przesłyszałam.

Ale wracając do domu i analizując moje dni doszłam do wniosku, że ja nie umiem odpoczywać...w dzień prawie wcale nie leżę, łażę tu i tam...a potem się parciu na krocze dziwię. Dlatego zakupiłam trzy książki i od przyszłego tygodnia wrzucam na luz.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry