Kobiety tyle piszecie, że ciężko nadążyć
eevlee - dobrze, że coraz lepiej

w takich momentach jak piszecie, że mówicie do swoich maluchów w brzuchu to tak tęskno się robi za tym stanem
Różyczko - z tej poduszki koszystałam tylko w ciąży - super się z nią spało, choć ja na nią mówiłam "pytonek", teraz nie korzystam wcale, jakoś nie umiem sobie tak ułożyć chlopaków, żeby było im wygodnie i bezpiecznie
Miss - to zdjęcie co dałaś to normalnie padłam ze śmiechu. Dokładnie tak miałam, dzień po cc przywiozłam sobie dumna chłopaków na salę i się zastanawiałam co ja mam z nimi teraz zrobić. Na szczęście spali do wizyty na oddziale noworodkowym
Anika - super dzieci

śliczności
kretowinka - nie ma źle, wszystkim życzę takich maluchów jakie ja mam. Oni praktycznie cały czas śpią. W ciągu dnia mam po 5-6h czasu wolnego jak mąż jest w pracy, więc mam czas na zajęcie się domem, poprasowanie, a nawet na poczytanie książki czy forum. A jak nie śpią to zazwyczaj leżą sobie w łóżeczkach i podziwiają szczebelki, ścianę, swoje rączki...

są coraz bardziej kumaci i zaczęli siebie na wzajem zauważać. Czasem zdarza się marudny dzień, ale w większości wystarczy marudę wziąć na ręce i po 15 minutach jest odpływ w krainę snu. Czasem na marudzenie nie ma rady i cały dzień mija bez zrobienia czegokolwiek. Ale takich dni jest mało. Natomiast często mam gości więc czasu jakby mniej przez to. Do końca pierwszego miesiąca czułam się jak wyrodna matka bo swoich dzieci na rękach wcale nie nosiłam bo... ciągle spali. Noce przesypiamy od 23/24 z jedną przerwą na karmienie w okolicach 3/4 :-) a potem kolejne o ok 8/9. Z mężem sobie ucinamy pogadanki o tej 3/4 i się śmiejemy że to idealny czas na rozmowy na podejmowanie decyzji, emocje wyłączone bo człowiek w trybie czuwania, i można na spokojnie sobie porozmawiać karmiąc maluchy

