reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
Hej dziewczyny!
Przepraszam, ale ja odniose sie tylko do tego co u mnie.
Bardzo sie ciesze szczesciem innych: Bojka, Sade i inne mamusie...ale jest mi tak strasznie przykro, ze ja jeszcze musze czekac. Dzis znowu odeslali mnie do domu. BRAK MIEJSC!!! Inne maja gorszy stan niz ja, mna nie musza sie przejmowac, tylko sie cieszyc- powiedzial pan doktor, tylko sie cieszyc. Tylko jak sie cieszyc, kiedy masz wyznaczony termin, nastawiasz sie psychicznie, organizujesz wszystko, a pozniej slyszysz,ze im przykro, ale nie ma miejsc... Maz wzial specjalnie wolne, nikt mu za to nie zaplaci, te czeste dojazdy do szpitala tez kosztuja, ale oni maja to gdzies, lepiej zebym to ja dojezdzala, niz zeby mnie polozyli na obserwacji... Boze spraw aby mi wody odeszly!!! wiele chcialoby byc na moim miejscu, ale uwiezcie, to ich zwodzenie mnie wykancza!!!:-(
 
Margaret - współczuję...Paranoja jakaś - a w jakiem mieście Ty do tego szpitala jeździsz??? Chyba nie w PL? Suwaczek masz imponujący i tak naprawdę każdy następny dzień w brzusiu to dla Maluszków samo dobro... Choć domyślam się że masz już dość. Już niedługo. Trzymam za Was kciuki &&&

Maggi - mój lekarz liczy że teraz jestem w 25tc :) Więc zaraz się zacznie 25 skończony i będzie szedł 26tc :)))))) Czas leci niesamowicie...Ja liczę że donoszę chłopaków do drugiej połowy czerwca (daj Boże...) Więc jeszcze jak dobrze pójdzie akurat 3 miesiące ciąży. Moje plany - planami - zobaczymy co bliźniaki planują.
A jak u Ciebie z dolegliwościami ciążowymi? Mi dokucza bezsenność i bóle krocza... i nie wiem czy mi się hemoroidy nie robią :crazy:
 
Bmargaret nie takich wiesci sie spodziewalam od ciebie. Pewnie ze ci ciezko ja pewnie z siebie bym wyszla w takiej sytuacji. Trzymaj sie i mam nadzieje ze sytuacja szybko rozwiaze sie sama.
 
Ja mieszkam w Norwegii, mam 30 min do szpitala (przy dobrych wiatrach). Ja sie zgadzam w 100%, ze kazdy dzien to tylko na +, ale nich mnie nie zwodza. Mamy jeszcze 4 letnia corcie i zeby zorganizowac jej opieke to nie takie proste, jestesmy tutaj bez rodziny, a znajomi nie beda swojego zycia dostosowywac do mnie. Wiec to kolejny powod moich zmartwien.Jestem dobrej nadziei, ze wszytsko sie ulozy, musi:)
 
Sade - kochana. Ogromne gratulacje. Aleś klocki nosiła pod serduchem - toz to 7 kg dzieci. Pełen szacunek. Niech maluchy teraz zdrowo rosną. A mamusia wypoczywa. No i czekamy na zdję

Skoro Sade się rozpakowała - to ja już na 2 miejscu. Ale obiecywałm na wizycie że do świąt dotrwamy.
 
Witam wszystkie przyszle dubeltowe mamuski;)!!!


Dziewczyny piszę do Was, ponieważ mam na sprzedaż dwa foteliki Maxi Cosi Cabriofix 0-13, jedne z najbezpieczniejszych fotelikow dla najmlodszych. Kolory: braz i bordo, stan BDB. Cena 450 za dwa. Na terenie Poznania odbior osobisty! Zainteresowanym przesle zdjecia. Polecam i zycze terminowych rozwiazan i zdrowych dzieciaszkow !! Pozdrawiam!
 
Sade gratulacje!!!!! Ale dorodne dzieciaczki :-)))))

Margaret, ja zostawiam twoja sytuacje bez komentarza. W PL by to nie przeszło. Rozumiem ze to jedyny szpital w okolicy i nie masz wyboru, musisz czekać na ich dobra wole aż Cie przyjmą.

Rózyczko ja miałam badane echo serca u maluszkow. To takie usg, ale skupione głownie na seruchach- dokładna ocena budowy, przepływu itd. Wszystko wyszło ok.
 
Margaret- współczuję tej bieganiny i odsyłania ciągle do domu:( nie denerwuj się tylko , wyluzuj troszeczkę to może i dziewczynki twoje zaczną działać i same rozpoczną przygodę poród wtedy nie będą mogli cię już odesłać :) A nie ma w pobliżu jeszcze jakiegoś innego szpitala gdzie by było miejsce? Czy tylko ten wchodzi w rachubę jeśli chodzi o poród bliźniaków?
Różyczko - mój lekarz patrzy na skończony tc ja zaś tak jak twój lekarz:) czyli kończymy 25 i jesteśmy w 26 u mnie jutro a u ciebie w poniedziałek:) cudownie:-D niech te tygodnie szybko zlecą tak do końca maja potem już może się zaczynać:) Ja jak na razie nie mam żadnych dolegliwości no oprócz tych moich paluchów u rąk i nisko położonego jednego łożyska więc nic nie mogę dźwigać;/moje chłopaki tak się czasem przeciągają i zmieniają pozycję że to bywa czasem bolesne no i jak zaczną kopać :) cały brzuch fruwa:happy: niesamowite przeżycie. Powiem szczerze że nie wyobrażam sobie teraz być w pojedyńczej ciąży, teraz w brzuchu przynajmniej co i rusz mały ktosik się wierci jak nie jeden to drugi:) więc jestem spokojna a przy jednym to chyba bym ciągle nasłuchiwała i stres byłby nieziemski... Mnie jak na razie ból krocza i bezsenność omija, ale wyobrażam sobie że nie jest ciekawie i z jednym i drugim. Przeszkadza mi tylko to że na brzuchu nie mogę sobie poleżeć :(
 
reklama
Margaret - czytam i nie wierzę. Normalnie jakaś masakra. U nas na oddziale już od wczoraj spokój. Ja znów sama w pokoju. Ale sobie trochę poleżakuje. Emek dopiero będzie u nas w niedziele. 3maj się dzielnie kochana.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry